Witam. Opowiadanie jeszcze dzisiaj się nie kończy. Nie wiem czy to dobrze czy to raczej źle.
Wiem, że przerywam w takich momentach, ale wedłóg mnie to sprawia, że jest się jeszcze bardziej ciekawym co się dalej stanie..
O i dobra wiadomość nigdzie nie jadę, więc będę dodawać opowiadania co 2 lub 3 dni.
Oj znowu się rozpisałam. Normalnie ja to potrafię się rozpisywać.
A więc miłego czytania ^^...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~oczami Jimina~
-Jimin idź otwórz drzwi.
-Rap Mon ty idź.
-Jimin zepsułeś mi słuchawki...
-No dobra.
Podszedłem do drzwi i je otworzyłem. Tia pewnie dziewczyny. Czekaj, co Sumy robi na podłodze, czekaj Sumy!!!
-Sumy! Wstawaj! Co ci jest?!
-Jimin, Jimin co jest?
Od razu zlecieli się chłopcy. A Tae mnie odepchną.
-Sumy, Sumy wstawaj.-aż wzy zaczęły mu napływać do oczu-Dzwońcie po karetke i do dziewczyn!!!
~oczami Sumy~
Widok białych ścian, coś czego nie cierpie. Ale zaraz czemu w moim pokoju są białe ściany? Nie to nie jest mój pokój. Gdzie ja jestem?
-Hej Sum, już sie obudziłaś.-obróciłam się w stronę głosu, to był Jimin-Długo spałaś.
-H-hej, c-co się stało?
-Nie pamiętasz? Wróciłaś z próby, zadzwoniłaś dzwonkiem, zemdlałaś pod drzwiami, otworzyłem, chłopcy pzybiegli, Tae histeryzował i zadzwoniliśmy po karetkę.
-Acha, a ile spałam?
-Ponad tydzień. Twój organizm jest wyniszczony. Ty w ogóle coś jesz?
-Bardzo żadko.
-No właśnie. Wiesz co ja już muszę lecieć, za chwilę ktoś powinien przyjść.
-Dzięki, cześć.
-Hej.
Jimin poszedł. Jak to się w ogóle stało? Ale chwila z tego co Jimin mówił Tae histeryzował. Ciekawe dlaczego...
-Hej Sumy. Jak mogłaś tak nas nastraszyć?-moje rozmyślania przerwały Suri i Jessica.
-Hej, przepraszam.
-Mogłaś od razu powiedzieć, że się źle czujesz.-Jessica podeszła i usiadła obok na łóżku.
-Przepraszam nie chciałam was martwić.
-Więcej już tak nie rób.-Suri usiadła na krześle, gdzie wcześniej siedział Jimin.
-Dobrze, już nie będę...
Rozmawiałyśmy tak jeszcze przez długie godziny, aż zrobiło się ciemno i przyszedł nasz menadżer.
-Witam, śpiącą królewnę, nastraszyłaś nas. Mogłem cię wtedy samej nie puszczać. Miałaś szczęście, że chłopcy byli w dormie.
-Dzień dobry, przepraszam za kłopot. Powinnam powiedzieć, że się źle czuję.
-Nic się nie stało, a od kąd wyjdziesz ze szpitala od razu będziemy cię pilnować żebyś normalnie jadła, dobrze?
-Tak.
-To my już musimy iść. Dobra noc i odpoczywaj.
-Dziękuję. Dobra noc.
Kiedy poszli od razu zrobiłam się senna, więc poszłam spać.
W nocy się przebudziłam i zobaczyłam, że ktoś leży przy moim łóżku, ale nie miałam siły żeby zobaczyć kto to.
Rano się obudziłam i ta osoba dalej tu siedziała.
-C-c-co t-ty tu r-robisz Tae?-od razu się przebudził i popatrzył na mnie z bananem na ryju.
-Przyszedłem wczoraj, ale ty już spałaś. Więc tak siedziałem i się na ciebie patrzyłem, tak ładnie wyglądałaś i jakoś tak zasnąłem.
-Pabo, mogłeś iść.
-Ale zostałem.
-Jimin mówił, mi że histeryzowałeś.
-Wiesz...-na te słowa wbił wzrok w podłogę-moja siostra jak kiedyś zemdlała i niestety nie zdążyli dojechać do naszedo domu na czas. O-ona nie żyje.-pojedyńcza łza spłynęła mu po policzku.
-Przykro mi z tego powodu.-podsunęłam się do niego i go przytuliłam-Nie wiedziałam Taeś, ale wiesz co obiecałeś mi po imprezie rano, że mi zrobisz kazanie.
-Nie jest ci potrzebne, wiem to.
Siedzieliśmy przytuleni do siebie, kiedy nagle do sali wpadła reszta BTS. Od razu się od siebie odsunęliśmy od siebie, a chłopcy rozsiedli się po sali.
-Jak się czujesz?-powiedział Jin.
-Już lepiej. Dzięki.
Chłopcy siedzieli u mnie przez 2 godziny i poszli.
Przed dwa tygodnie codziennie mnie odwiedzali na zmianę BTS i dziewczyny. Jak mnie nie było dużo się nie zmieniło, poza tym, że nasz zespół ma nazwę Lover Girls (nie miałam pomysłu na nazwę).
Właśnie się pakowałam, kiedy do mojej sali wpadł jak poparzony J-Hope.
-Hobi co ty tu...-nie pozwolił mi dokończyć, ponieważ zasuną moją torbę i pociągną mnie za ręke do wyjścia. Weszliśm do czarnego minivana.
-Powiesz mi co tu jest grane?
-Dowiesz się jak dojedziemy.
Zawiązał mi oczy i ruszyliśmy. Kiedy samochód się zatrzymał wzią mnie za ręke i zaprowadził do jakiegoś budynku. Weszliśmy po schodach, a później do jakiegoś pomieszczenia i w tedy dopiero rozwiązał opaskę z moich oczu. Byliśmy w mieszkaniu BTS, ale światło było zgaszone i nikogo nie było. Aż w pewnym momencie ktoś zapalił światło i wszyscy wyskoczyli ze swoich kryjówek, krzycząc chórem.
-NIESPODZIANKA!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz