piątek, 20 lutego 2015

Rozdział 11 - Szansa


I kolejny rozdział :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Sumy, Sumy, wstawaj.
Poczułam, że ktoś mną potrząsa i mnie woła.
Z trudnością otworzyłam oczy i zobaczyłam nad sobą Jessicę.
-Sumy wstawaj, menadżer już czeka.
-C-co?!?
Od razu wstałam i pobiegłam do łazienki się przebrać. Zajęło mi to 2 minuty. Założyłam szybko buty i zamknęłam drzwi. Zbiegłan na dół i wpadłam do auta, gdzie już na mnie czekali.
-Przepraszam, ale w nocy był u nas Rap Mon i szukałam z nim Taeyhunga.
-Serio? Ja nic nie słyszałam. A ty Suri?
-Ja też nic nie słyszałam.
-Naprawdę? Tak się tłukł, że chyba zmarłego by obudził.
-Ile spałaś?
-Mało.
Przez resztę drogi się nie odzywałyśmy.
Kiedy weszłyśmy do sali prób choreograf od razu do mnie podszedł.
-Co ci się stało?
-Nic, naprawdę. Po prostu przedwczoraj upadłam, a wczoraj znowu krwawiło. Ale mogę tańczyć.
-Powiedzmy, że ci wieżę. Ale jak tylko będzie cię bolało, to mów. Tylko bez kłamstw.
-Dobrze.
Zaczęliśmy próbę, 3 godzinną próbę, ale po trzech godzinach mieliśmy dziesięcio minutiową przerwę, więc od razu wzięłam telefon i wyszłam z sali.
Wybrałam numer do Tae i po dwóch sygnałach odebrał.
-Hej, misiu jak głowa?
-Hej, dobrze. A ty pewnie nie wyspana?
-Nie jest aż tak tragicznie. O dziewiętnastej chyba już będziemy, to wpadnę. Chcesz?
-Pewnie, będę czekał.
-Dobra, ja już kończę. Kocham cię.
-Ja ciebie też.
Rozłączyłam się i weszłam do sali. Usiadłam pod lustrem obok dziewczyn, po czym Suri podała mi drożdżówkę.
-Nie jadłaś śniadania.
-No fakt, za późno wstałam.
Zjadłam i zaczęliśmy dalszy trening.

~oczami Tae~

-Ja ciebie też.-powiedziałem, po czym się rozłączyła. Schowałem telefon do kieszeni spodni i podniosłem głowę. Cała reszta patrzyła na mnie.
-No co? Mam coś na twarzy?
-Nie.
-To czemu się lampicie?!
-Spokojnie hyung. My się tylko zastanawiamy, czy coś więcej jest mniędzy tobą a Sumy, czy tylko przyjaźń.
-Po pierwsze Kookie, to ani ciebie, ani każdego innego nie powinno interesować. Po drugie tak, jesteśmy parą, a po trzecie ja też powinienem spytać o Suri. No nie?-Jungkook zaczą się rumienić i wiedziałem, że go spławiłem-Ha wiedziałem, czujesz coś do niej.
Przez resztę drogi do studia, nie odzywałem się do nikogo.

~oczami Sumy~

-Boże jak się zmęczyłam.
-Ja też.-odpowiedziałam i weszłam do auta. Po mnie weszła reszta dziewczyn.-Jak wrócę, od razu idę spać.

~oczami Tae~

-Powinieneś przeprosić Kooka.
-Wiem Suga, już idę.
Skierowałem się do pokoju młodego. Zapukałem i po słowie proszę wszedłem do środka. Kookie siedział na łóżku i grał na gitarze, kiedy mnie zobaczył, od razu odwrócił głowę i przestał grać. Podszedłem do łóżka i usiadłem na skraju.
-Kookieś, przepraszam. Poniosło mnie, nie powinienem tak do ciebie mówić, chciałeś tylko wiedzieć. Wybaczysz mi?
-No dobrze hyung, ale jeszcze raz i się na prawdę obrażę.
-Super. To idziesz do nas oglądać film?
-Yhm.
Wyszedłem z nim z pokoju i usiedliśmy na kanapie.

~2 godziny później~

Stwierdziłem, że jest już późno więc poszedłem sobie od nich i położyłem się w łóżku.
Kiedy tylko próbowałem zasnąć od razu się budziłem i tak w kółko.
Tej nocy nie będę spać.

~oczami Sumy~

Obudził mnie budzik więc ściągnęłam swoje cztery litery z łóżka, wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Dzisiaj był dzień wolny więc wzięłam długą kąpiel, po której poszłam do salonu. Włączyłam telewizor i po prostu oglądałam, kiedy do domu wpadł zdyszany Jimin.
-Hej Sumy. Przyjdźcie do nas za chwilkę.
-Ale Jimin co jest?
-Dowiesz się jak przyjdziecie.
-Ale one jeszcze śpią.
-To je obódź, jesteś w końcu liderką.
-Dobra, dajcie mi 10 minut.
Poszłam najpierw do pokoju Jessici, a później do pokoju Suri.
Obie od razu wstały i po 10 minutach stałyśmy pod ich drzwiami. Otworzył nam Taeyhung. Przytulił mnie i poszliśmy do salonu, gdzie siedział nasz i ich menadżer i jeszcze nasz producent. Usiadłyśmy i producent zwrócił się do nas wszystkich.
-Posłuchajcie. Rozmawialiśmy i podjęliśmy decyzję, że w dniu kiedy dziewczyny będą miały debiutancki koncert, wtedy  chłopcy będą mieli premierę swojego nowego albumu. Może być? Sumy, Nam Jon?
-Mi pasuje. A tobie Sumy.
-Ja też nie mam nic przeciwko.
-No to ustalone. I jeszcze jedno-producent od razu się uśmiechną-dzisiaj macie dzień wolny, ponieważ macie się spakować i jedziecie na tydzień do domku letniskowego. Zostawię wam pieniądze na jedzenie i różne takie. Od jutra macie zarezerwowany domek, a auto żebyście się wszyscy zmieścili zostawiłem już teraz. Więc skoro już wszystko wiecie to ja już idę. Do zobaczenia dzieciaki.
-Do widzenia i dziękujemy.-odpowiedzieliśmy wszyscy chórem.
-No dobra, musimy ustalić kilka rzeczy.-Rap Mon zaczą bardzo poważnie-A więc teraz każdy się idzie pakować i jeżeli coś potrzebuje ze sklepu to w kuchni u nas i u was będzie kartka, na której zapiszecie co potrzebujecie. Później ja z Sumy pojedziemy na zakupy. Wszystko jase?
-Hyung, ale ja też chce jechać.-Tae podszedł do NamJona robiąc psie oczka.
-No dobra. Ale wyjeżdżamy za godzinę. Sumy przyjdziemy po ciebie.
-Okey. Dziewczyny chodźmy.
Poszłyśmy do siebie i zaczęłyśmy się pakować. Po 40 minutach byłam już spakowana więc poszłam do salonu. Długo nie siedziałam, bo zadzwonił dzwonek. Wzięłam kartkę z kuchni, ubrałam buty i poszłam otworzyć drzwi.
-Jin musi z nami jechać, bo tylko on ma prawko.
-Spoczko, jedziemy?
-Yhm.
Wyszliśmy z budynku, wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do sklepu.
Długo nam to nie zajęło, bo po godzinie byliśmy w domu. Zakupy zostawiliśmy w bagażniku, żeby jutro ich znowu nie zapakowywać.
Mieliśmy wyjechać o 8 więc jak wróciłam powiedziałam dziewczynom, wzięłam prysznic i poszłam spać.

2 komentarze:

  1. Twoje scenariusze są świetnie^^ Czytałam już je dawno temu na telefonie i smutałam, bo nie ma następnej części. Musisz ją szybko napisać, bo umrę xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże, dziękuję. Nie wiedziałam, że komuś się aż tak podoba ^^
    P.S. nowe opowiadania dodaje co 2 dni ^^

    OdpowiedzUsuń