środa, 18 lutego 2015

Rozdział 10 - Szansa


Oddaję wam kolejny rozdział, mam nadzieję, że się spodoba.
P.S. Ten rozdział dedykuje Wiśni, której chciała bym tym poprawić humor.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Gotowa?
-Yhm.
Tae był ubrany w dżinsy, białą koszulkę i szarą bluzę, którą miał zawiązaną w pasie.
Wzią mnie pod rękę i zeszliśmy na dół. Kiedy wyszliśmy z budynku skierowaliśmy się do centrum miasta.
-Tae gdzie idziemy?
-Do restauracji.
-Acha. A daleko jeszcze?
-Nie już blisko.
Faktycznie, na rogu ulicy stała restauracja, do której weszliśmy. Kelner nas zaprowadził do stolika i podał menu. Nie wiedziałam co wybrać, więc Tae wybrał jakieś danie, które jest bardzo smaczne.
Po kolacji wyszliśmy z restauracji i wtuleni w siebie skierowaliśmy się do parku. Kiedy już doszliśmy, usiedliśmy na ławce rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, kiedy naszą rozmowę przerwał krzyk jakiś fanek.
Nie wiem ile ich było, ale tak na oko to chyba z 20.
Od razu Tae wstał, złapał mnie za rękę i pociągną za sobą. Od razu zaczęliśmy biec jak najdalej od nich, aż znaleźliśmy się za domem, gdzie było boisko do kosza. Weszłam do środka i zsunęłam się po murze, żeby złapać oddech. Akurat chłopcy z Jessicą i Suri grali i od razu się na nas popatrzyli ze zdziwionymi minami.
-Co wam się stało?-podszedł do mnie Jin i pomógł mi wstać.
-Wasze fanki nasz zauważyły i zaczęły za nami biec.-ledwo co mówiłam, czułam się jakbym maraton przebiegła.
-To chyba jakieś psyho-fanki.-tym razem podszedł do mnie Rap Mon i podał nam obojgu wodę.
-Dzięki.
Od razu wypiłam pół butelki, po czym oddałam NamJonowi. Kiedy oddech mi się uregulował, zauwałyłam że opatrunek z nogi przecieka.
-Sumy, chodź lepiej to zmienić.-Tae złapał mnie za rękę i zaprowadził do jego pokoju, po czym tak jak wcześniej kazał mi zostać. Tylko, że tym razem poszedł tylko po apteczkę, z którą wrócił po dwóch minutach i od razu ściągną plaster, który miałam założony. Nalał na wacik wody utlenionej i przemył mi ranę, po czym zawiązał kolano bandarzem.
-Taeś to jest naprawdę, nie potrzebne. Wystarczyłby plaster.
-Ja wiem lepiej. I gotowe.
-Dzięki.
Kiedy wstał przytuliłam go mocno, a kiedy się odsunęłam usiadłam na łóżku, a on obok mnie. Wzią moją rękę i spojrzał mi w oczy.
-Ja przepraszam za te fanki, powinienem od razu przewidzieć, że tak to się skończy.
-Nie ma sprawy, trochę ruchu nie zaszkodzi.
-Ale przez to twoje kolano dalej krwawiło.
-Wiesz co? Wiem jak mi się możesz za to odwdzięczyć.
-Serio?
-Yhm, chodźmy do mnie i pooglądajmy jakiś film.
-Dobrze.
Wstałam i pociągnęłam go za rękę, do naszego mieszkania. Kiedy weszliśmy do środka powiedziałam Tae, żeby poczekał w salonie, a ja poszłam zrobić pop corn. Jak już był gotowy, wsypałam go do miski i poszłam do salonu. Położyłam miskę na stole, włączyłam film i usiadłam obok mojego chłopaka, wtulając się w niego.
-Co to za film?-zapytał kiedy brałam miskę na kolana.
-Nie wiem, włączyłam pierwszy lepszy. Oby tylko nie był to horror.
-Yhm.
Kiedy film się zaczą, okazało się, że to romansidło. Oglądałam go z lekkim znużeniem, po czym chyba zasnęłam.

~oczami Tae~

Oglądaliśmy film, po czym zobaczyłem, że Sumy śpi, więc wziąłem ją na ręce, z zamiarem zaniesienia do pokoju, kiedy do domu weszły dziewczyny.
-Zasnęła, więc ją zaniosę do pokoju.-wyszeptałem, żeby jej nie obudzić.
-Spoczko. Jej pokój jest tam na końcu korytarza po lewej.-Suri się do mnie uśmiechnęła, a ja odwzajemniłem gest i skierowałem się do wyznaczonego pokoju.
W środku było bardzo ładnie i czysto. Podszedłem do łóżka, położyłem ją i przykryłem. Kiedy śpi jest jeszcze słodsza.
Odgarnąłem kosmyk jej włosów z czoła, po czym cmoknąłem ją w policzek i poszedłem do naszego mieszkania.
Kiedy tylko wszedłem, zobaczyłem, że ta banda siedzi i ogląda jakiś horror. Później Kookie znowu nie będzie mógł spać i Rap Mon z resztą też.
Poszedłem do łazienki, żeby wziąść szybki prysznic. Kiedy wyszedłem spod prysznica przypomniałem sobie, że nie wziąłem ubrań, więc przepasałem się ręcznikiem i poszedłem do swojego pokoju. Po drodze zatrzymał mnie Jimin z miską w rękach.
-Chcesz z nami oglądać?
-Nie dzięki, jestem zmęczony.
-Skoro tak, to dobranoc.
Wszedłem do pokoju i od razu się ubrałem, by po chwili wyjść z dormu. Kiedy wychodziłem z mieszkania krzyknąłem, że idę na spacer.
Wyszedłem z budynku i skierowałem się do parku, gdzie wcześniej byłem z Sumy. Szedłem sobie, aż poczułem ból głowy, a później ciemność.

~oczami Sumy~

Smacznie spałam, kiedy usłyszałam dzwonienie i pukanie do drzwi. Zerwałam się z łóżka i poszłam otworzyć drzwi. Kiedy otworzyłam, zobaczyłam zmartwionego Rap Monstera.
-C-co się...-nie dał mi dokończyć, bo od razu zakrył mi usta.
-Tae wyszedł 5 godzin temu na spacer i jeszcze nie wrócił. Nie odbiera telefonu, a nawet nie wiem gdzie jest.
-Ja chyba wiem, poczekaj tylko ubiorę buty.
Szybko założyłam buty i zarzuciłam bluzę. Od razu pobiegłam z NamJonem do parku w którym dzisiaj z nim byłam. Od razu zauważyłam go nieprzytomnego przy ławce, na której siedziałam z nim niedawno. Podbiegłam i zobaczyłam, że ma rozciętą głowę na czole. Zaczęłam nim potrząsać żeby się obudził, ale na marne.
-Pomóż mi, zaniesiemy tego idiote do domu.
-Dobra.
Wzięliśy go i zaprowadziliśmy go do ich domrmu. Kazałam go zanieść do jego pokoju, a sama poszłam po apteczkę, która była na stole w ich kuchni. Wzięłam ją i pobiegłam do pokoju. Wygoniłam Rap Mona i zajęłam się przemywaniem. Kiedy brałam opatrunek,  żeby opatrzyć jego głowę, kiedy się obudził.
-Tae, poczekaj chwilke.
Opatrzyłam jego głowę i popatrzyłam na niego.
-Ty idioto, po co tam poszedłeś. Oni by cię, wżyciu nie znaleźli.
-Przepraszam.
-Ale coś ty w ogóle zrobił?
-Nagle zaczęła mnie boleć głowa i zemdlałem.
-No dobrze, tylko nie rób już tak więcej.-przytuliłam go mocno.
-Dobrze.
Osunęłam się i pożegnałam z nim. Wychodząc zatrzymał mnie lider i podziękował, po czym na w pół przytomna poszłam do mojego pokoju i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz