Anneong. Co tam u was słychać. Dzisiaj będzie opowiadanie z Rap Monem.
Również z okazji, że dzisiaj jest sylwester życzę wam wszystkiego najlepszego i kochającą osobę przy waszym boku ^^.
Miłego czytania...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejna kłótnia w domu. Chciałabym coś powiedzieć ojcu, ale mama każe mi zawsze siedzieć w pokoju. Tak mój ojciec jest pijakiem i czasami jest naprawdę niebezpieczny. Ostatnio tak pobił mamę, że przez 2 tygodnie była w szpitalu....
-Znowu jesteś pijany!!!
-Wcale nie. Kobieto nie krzycz tak głowa mi pęka.
-Ja mam się uspokoić!?
-Tak cały czas tylko krzyczysz. Jak się nie zamkniesz to zobaczysz.
-Co mi niby zrobisz?
-To...
Po tych słowach usłyszałam strzały najpierw jeden, a po nim drugi. Wtedy nie myślałam co robię, ale wyskoczyłam przez okno. Byłam w krótkich spodenkach i koszulce na krótki rękaw. Pomimo tego, że na zewnątrz było zimno biegłam przed siebie nie patrząc nawet, że padał śnieg. Nie wiedziałam dokąd biec, ale po chwili przypomniało mi się, że mój chłopak jest w domu.
Kiedy drzwi się otworzyły, od razu się do niego przytuliłam. Staliśmy tak chwilę, aż się ode mnie odsuną.
-Co się stało?
-Mój ojciec znowu przyszedł pijany...i, i on zabił siebie i mamę.
-Dzwoniłaś po pomoc?
-Nie jak usłyszałam strzały od razu wyszłam z pokoju, bo chciałam zobaczyć co się stało i zobaczyłam matkę i ojca leżących w kałuży krwi...
-Chodź nie będziemy stać na tym zimnie.
Weszłam do środka. Jak zwykle panowała tu miła atmosfera. Podeszłam do kominka, w którym się paliło. Nagle poczułam, że ktoś okrywa mnie kocem.
-Pewnie jest ci zimno. Dzwoniłem na policję i wyjaśniłem im wszystko. Zostaniesz u mnie na noc, a rano musisz iść zeznawać na policję-kucną przy mnie, a ja go przytuliłam-nie martw się, wszystko się ułoży.
-Wiem. Dziękuję.
-Może pooglądamy jakiś film?
-Dobrze, wybierz jakiś.
Siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakiś film, nawet nie wiem jaki. Po chwili zasnęłam, a później czułam jak ktoś mnie gdzieś niesie, pewnie to NamJon.
Rano obudziłam się koło mojego chłopaka. Tak słodko spał, miał lekko rozchylone wargi. Podsunęłam się bliżej i pocałowałam go, a on natychmiastowo mnie podsunął i odwzajemnił pocałunek.
-Jak ci się spało księżniczko.
-Bardzo dobrze, ale teraz idę wziąć prysznic.
Weszłam do łazienki. Rozebrałam się i odkręciłam ciepłą wodę. Po orzeźwiającym prysznicu ubrałam się w poprzednie ciuchy i zeszłam na duł do kuchni.
-Zjedz śniadanie, a później pojedziemy do twojego domu, przebierzesz się i pojedziemy na komisariat policji. Ok?
-Ok.
Godzinę później...
Wracaliśmy już do jego domu. Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie. Kiedy już byliśmy u niego w domu przytuliłam go. Nie chciałam odchodzić, ale przecież nie będziemy tak cały czas stać.
-NamJon kocham cię, wiesz? I już zawsze ze mną zostań. Dobrze?
-Ja też cię kocham i już nigdy cię nie opuszczę.
Dwa lata później...
Codziennie się budzę w nocy przez koszmary, ale wiem, że zawsze będzie przy mnie NamJon. Kocham go, a on mnie i już na zawsze będziemy razem...
--------------------------------------------------------------------------
I jak się podobało?
Ludzie dajcie jakoś znać, że to czytacie plissss....
środa, 31 grudnia 2014
wtorek, 30 grudnia 2014
Rozstanie...
Witam. Natchnęło mnie dzisiaj jak spałam po południu( jak małe dziecko xD ) i powinno wam się spodobać.
Miłego czytania
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czułam ból, wielki ból. Ale to nie był taki spowodowany jakimś wypadkiem, albo coś w tym stylu. To był ból, który odczuwamy kiedy kogoś stracimy, kogoś na kim naprawdę nam zależy, kogoś bez którego kiedyś nie wyobrażalibyście sobie życia, a teraz już go nie ma...
~~*~~
Od miesiąca nie wychodziłam ze swojego pokoju. Wszyscy się o mnie martwili, a najbardziej mój najlepszy przyjaciel Min Yoongi. Codziennie do mnie przychodzi, pyta o samopoczucie i codziennie próbuje mnie wyciągnąć na jakiekolwiek wyjście z mojego pokoju, ale bezskutecznie. Cały czas siedzę przy oknie i wpatruję się w moje ulubione drzewo przed domem.
-Kati nie możesz cały czas tak siedzieć, nic nie jeść, nie pić i wpatrywać się w to głupie drzewo!-krzyczał na mnie chyba już od 10 minut, a niech sobie zedrze to gardło.
-Bo co? Zabronisz mi?
-Nie, ale się o ciebie matrwie.
-Napewno, tak jak każdy zresztą. Mam was wszystkich po dziurki w nosie!
-Ale...
-Idź sobie. Nie chcę z tobą rozmawiać.
No i poszedł. Nareszcie. Chociaż bez niego czuję się strasznie samotna. Dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę, że jest mi potrzebny.
~~*~~
W szkole pierwszą lekcję mieliśmy matematykę. Nie słuchałam nauczyciela, bo cały czas myślałam nad wczorajszą kłótnią z Yoongim. Nie powinnam mu tego mówić.
Na przerwach siedziałam sama na parapecie. Szukałam Yoongiego, ale on mnie unikał.
Moja ostatnią lekcją była bardzo nudna chemia. Wychodząc z klasy po lekcji wpadłam na kogoś, tym samym lądując na ziemii. Kiedy wstałam zobaczyłam, że to mój były chłopak.
-Posłuchaj, źle zrobiłem...wrócisz do mnie?
-Ty sobie chyba żartujesz?!?
-Wem, teraz żałuję tego co zrobiłem przepraszam. Proszę daj mi drugą szansę.
-Nigdy w życiu.
Wybiegłam ze szkoły nie patrząc przed siebie. Łzy spływały mi po policzkach.Nagle poczułam, że ktoś złapał mnie za nadgarstek i przytulił do siebie. Od razu rozpoznałam ten zapach.
-Yoongi...c,co ty tu robisz?
-Chodzę tu do szkoły-powiedział z uśmiechem na ustach.
-Przepraszam za wczoraj.
-Nie ma sprawy.
-Odprowadzisz mnie do domu?
-Jasne.
Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie. Kiedy doszliśmy do mojego domu, Min przyciągną mnie do siebie i pocałował. Z każdą chwilą pocałunek był coraz bardziej namiętny. Oderwaliśmy się od siebie kiedy zabrakło nam powietrza.
-Ja, ja przepraszam jeszcze raz za wczoraj.
-Nic się nie stało, ale nie rób mi więcej powodó żębym się o ciebie martwił.
-Dobrze.
-Mam jeszcze jedno pytanie.
-Jakie?
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też...
I to był początek wielkiej i długiej miłości.... <3
-------------------------------------------------------------------------
Może komuś się spodoba ^^.
Jutro postaram się dodać następne.....
Miłego czytania
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czułam ból, wielki ból. Ale to nie był taki spowodowany jakimś wypadkiem, albo coś w tym stylu. To był ból, który odczuwamy kiedy kogoś stracimy, kogoś na kim naprawdę nam zależy, kogoś bez którego kiedyś nie wyobrażalibyście sobie życia, a teraz już go nie ma...
~~*~~
Od miesiąca nie wychodziłam ze swojego pokoju. Wszyscy się o mnie martwili, a najbardziej mój najlepszy przyjaciel Min Yoongi. Codziennie do mnie przychodzi, pyta o samopoczucie i codziennie próbuje mnie wyciągnąć na jakiekolwiek wyjście z mojego pokoju, ale bezskutecznie. Cały czas siedzę przy oknie i wpatruję się w moje ulubione drzewo przed domem.
-Kati nie możesz cały czas tak siedzieć, nic nie jeść, nie pić i wpatrywać się w to głupie drzewo!-krzyczał na mnie chyba już od 10 minut, a niech sobie zedrze to gardło.
-Bo co? Zabronisz mi?
-Nie, ale się o ciebie matrwie.
-Napewno, tak jak każdy zresztą. Mam was wszystkich po dziurki w nosie!
-Ale...
-Idź sobie. Nie chcę z tobą rozmawiać.
No i poszedł. Nareszcie. Chociaż bez niego czuję się strasznie samotna. Dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę, że jest mi potrzebny.
~~*~~
W szkole pierwszą lekcję mieliśmy matematykę. Nie słuchałam nauczyciela, bo cały czas myślałam nad wczorajszą kłótnią z Yoongim. Nie powinnam mu tego mówić.
Na przerwach siedziałam sama na parapecie. Szukałam Yoongiego, ale on mnie unikał.
Moja ostatnią lekcją była bardzo nudna chemia. Wychodząc z klasy po lekcji wpadłam na kogoś, tym samym lądując na ziemii. Kiedy wstałam zobaczyłam, że to mój były chłopak.
-Posłuchaj, źle zrobiłem...wrócisz do mnie?
-Ty sobie chyba żartujesz?!?
-Wem, teraz żałuję tego co zrobiłem przepraszam. Proszę daj mi drugą szansę.
-Nigdy w życiu.
Wybiegłam ze szkoły nie patrząc przed siebie. Łzy spływały mi po policzkach.Nagle poczułam, że ktoś złapał mnie za nadgarstek i przytulił do siebie. Od razu rozpoznałam ten zapach.
-Yoongi...c,co ty tu robisz?
-Chodzę tu do szkoły-powiedział z uśmiechem na ustach.
-Przepraszam za wczoraj.
-Nie ma sprawy.
-Odprowadzisz mnie do domu?
-Jasne.
Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie. Kiedy doszliśmy do mojego domu, Min przyciągną mnie do siebie i pocałował. Z każdą chwilą pocałunek był coraz bardziej namiętny. Oderwaliśmy się od siebie kiedy zabrakło nam powietrza.
-Ja, ja przepraszam jeszcze raz za wczoraj.
-Nic się nie stało, ale nie rób mi więcej powodó żębym się o ciebie martwił.
-Dobrze.
-Mam jeszcze jedno pytanie.
-Jakie?
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też...
I to był początek wielkiej i długiej miłości.... <3
-------------------------------------------------------------------------
Może komuś się spodoba ^^.
Jutro postaram się dodać następne.....
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Już na zawsze z tobą zostanę...-Rozdział 2
Ohayo. Mam nadzieję, że ktoś to czyta i że poprzedni rozdział się wam spodobał. Postaram się żeby ten rozdział był dłuższy.
W sumie miałam nowy napisać dopiero za tydzień, ale mnie jakoś tak natchnęło ^^.
Miłego czytania.....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kiedy tylko weszłam do klasy dostałam mokrą gąbką w twarz, a od kogo? Od naszego klasowego błazna, Jo.
-Pabo... Co ty wyprawiasz?!?-krzyczałam na niego bo rzucił we mnie gąbką. Wy byście nie krzyczeli?
-Oj no przepraszam. Na żartach się nie znasz?-troche się przestraszył, ale i tak jest idiotą.
-Na takich nie.-obróciłam się na palcach i poszłam usiąść w swojej ławce obok mojej przyjaciółki.
-Co ty taka nie w sosie?-zapytała z lekkim sarkazmem w głosie-czyżbyś się pokłóciła z twoim Kookiem?
-Nie, ale co ty byś powiedziała na to, że wchodzisz do klasy i dostajesz gąbką w twarz?!
-Dobrze, dobrze. Już spokojnie. Nie bulwersuj się tak.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek i nasza pani wychowawczyni, która miała ponurą twarz.
-Kim Mitchell, weź swoje rzeczy i chodź ze mną.
Wzięłam swoją torbę i wyszłam na korytarz. Pani Min (bo tak właśnie nazywała się moja wychowawczyni) zaprowadziła mnie do gabinetu dyrektora. W środku była jakaś policjantka.
-Bardzo mi przykro, ale twoi rodzice mieli wypadek i niestety nie przeżyli.
Te słowa uderzyły we mnie jak grom z jasnego nieba. W głowie miałam tysiąc pytań, ale jedno najważniejsze : GDZIE JA TERAZ BĘDĘ MIESZKAŁA?
-Zamieszkasz ze swoim bratem, nie mamy innego wyjścia. Zawiozę cię do domu i się spakujesz, a później zawiozę cię do twojego nowego domu.
Ten dzień zapowiadał się tak pięknie, ale dlaczego to właśnie mnie spotkało...
~~*~~
Kiedy weszłam do swojego nowego pokoju rzuciłam walizkę i usiadłam na parapecie. Wpatrywałam się w jakiś punkt za oknem, nawet nie pamiętam gdzie. Siedziałam tak nieruchomo przez cały dzień, a wieczorem do mojego pokoju wszedł mój brat.
-Mitchell... wiem, że ci teraz ciężko, ale musisz jeść. Proszę chodź ze mną do kuchni. Właśnie jemy kolacje.
Patrzyłam chwilę na niego, a on wyciągną do mnie rękę żebym wstała.Wiedziałam, że mu też jest ciężko, ale on nigdy nie mówił o swoich uczuciach. Nie wiem dlaczego, ale wolał się zamknąć w sobie.
-Dobrze, tylko się przebiorę.
-Ok, tylko zaraz przyjdź.-powiedział z uśmiechem i wyszedł.
Tak naprawdę nie miałam zamiaru tam iść, ale wiem, że jest zdolny mnie tam wziąć siłą. Otworzyłam walizkę i wyciągnęłam z niej czarny t-shirt i rurki. Szybko się ubrałam i poszłam do kuchni, gdzie siedziała cała siódemka. Jungkook od razu wstał i mnie przytulił.
-Jak się czujesz?-powiedział kiedy tylko się odsuną.
-Już lepiej, musiałam przemyśleć kilka spraw-ta odpowiedź chyba go uspokojiła.
-Siadaj, masz tu kimichi-tym razem odezwał się Tae
-Dziękuję.
Chłopcy cały czas mnie rozśmieszali. Opowiadali mi kawały, wygłupiali się i mówili, że zawsze mogę na nich liczyć. Dzięki nim na moich ustach zawitał uśmiech.Popatrzyłam na zegarek i stwierdziłam, że jest już późno.
-Już późno. Dobranoc.
-Dobranoc-odpowiedzieli wszyscy chórem.
Po chwili leżałam w swoim łóżku i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. W nocy męczyły mnie koszmary, aż w końcu wyrwałam się z tego snu i chyba wrzeszczałam, bo nawet nie minęła minuta i wszyscy byli już w moim pokoju. Podszedł do mnie Kookie, a ja go od razu przytuliłam i po moim policzku spłynęła łza.
-Zostaniesz ze mną?
-Pewnie, idź już spać.
Położyłam się i próbowałam zasnąć. On tylko gładził mój policzek aż wreszcie zasnęłam.
Resztę nocy przespałam spokojnie czując ciepło Jungkooka...
~~*~~
Rano obudził mnie Kookie, który najwyraźniej miał iść do szkoły.Kiedy zobaczył, że wstałam od razu do mnie podszedł.
-Moja śpiąca królewna nareszcie się obudziła. Jak ci się spało.
-Od kiedy byłeś przy mnie od razu lepiej.
-Już na zawsze z tobą zostanę...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sumie miałam nowy napisać dopiero za tydzień, ale mnie jakoś tak natchnęło ^^.
Miłego czytania.....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kiedy tylko weszłam do klasy dostałam mokrą gąbką w twarz, a od kogo? Od naszego klasowego błazna, Jo.
-Pabo... Co ty wyprawiasz?!?-krzyczałam na niego bo rzucił we mnie gąbką. Wy byście nie krzyczeli?
-Oj no przepraszam. Na żartach się nie znasz?-troche się przestraszył, ale i tak jest idiotą.
-Na takich nie.-obróciłam się na palcach i poszłam usiąść w swojej ławce obok mojej przyjaciółki.
-Co ty taka nie w sosie?-zapytała z lekkim sarkazmem w głosie-czyżbyś się pokłóciła z twoim Kookiem?
-Nie, ale co ty byś powiedziała na to, że wchodzisz do klasy i dostajesz gąbką w twarz?!
-Dobrze, dobrze. Już spokojnie. Nie bulwersuj się tak.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek i nasza pani wychowawczyni, która miała ponurą twarz.
-Kim Mitchell, weź swoje rzeczy i chodź ze mną.
Wzięłam swoją torbę i wyszłam na korytarz. Pani Min (bo tak właśnie nazywała się moja wychowawczyni) zaprowadziła mnie do gabinetu dyrektora. W środku była jakaś policjantka.
-Bardzo mi przykro, ale twoi rodzice mieli wypadek i niestety nie przeżyli.
Te słowa uderzyły we mnie jak grom z jasnego nieba. W głowie miałam tysiąc pytań, ale jedno najważniejsze : GDZIE JA TERAZ BĘDĘ MIESZKAŁA?
-Zamieszkasz ze swoim bratem, nie mamy innego wyjścia. Zawiozę cię do domu i się spakujesz, a później zawiozę cię do twojego nowego domu.
Ten dzień zapowiadał się tak pięknie, ale dlaczego to właśnie mnie spotkało...
~~*~~
Kiedy weszłam do swojego nowego pokoju rzuciłam walizkę i usiadłam na parapecie. Wpatrywałam się w jakiś punkt za oknem, nawet nie pamiętam gdzie. Siedziałam tak nieruchomo przez cały dzień, a wieczorem do mojego pokoju wszedł mój brat.
-Mitchell... wiem, że ci teraz ciężko, ale musisz jeść. Proszę chodź ze mną do kuchni. Właśnie jemy kolacje.
Patrzyłam chwilę na niego, a on wyciągną do mnie rękę żebym wstała.Wiedziałam, że mu też jest ciężko, ale on nigdy nie mówił o swoich uczuciach. Nie wiem dlaczego, ale wolał się zamknąć w sobie.
-Dobrze, tylko się przebiorę.
-Ok, tylko zaraz przyjdź.-powiedział z uśmiechem i wyszedł.
Tak naprawdę nie miałam zamiaru tam iść, ale wiem, że jest zdolny mnie tam wziąć siłą. Otworzyłam walizkę i wyciągnęłam z niej czarny t-shirt i rurki. Szybko się ubrałam i poszłam do kuchni, gdzie siedziała cała siódemka. Jungkook od razu wstał i mnie przytulił.
-Jak się czujesz?-powiedział kiedy tylko się odsuną.
-Już lepiej, musiałam przemyśleć kilka spraw-ta odpowiedź chyba go uspokojiła.
-Siadaj, masz tu kimichi-tym razem odezwał się Tae
-Dziękuję.
Chłopcy cały czas mnie rozśmieszali. Opowiadali mi kawały, wygłupiali się i mówili, że zawsze mogę na nich liczyć. Dzięki nim na moich ustach zawitał uśmiech.Popatrzyłam na zegarek i stwierdziłam, że jest już późno.
-Już późno. Dobranoc.
-Dobranoc-odpowiedzieli wszyscy chórem.
Po chwili leżałam w swoim łóżku i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. W nocy męczyły mnie koszmary, aż w końcu wyrwałam się z tego snu i chyba wrzeszczałam, bo nawet nie minęła minuta i wszyscy byli już w moim pokoju. Podszedł do mnie Kookie, a ja go od razu przytuliłam i po moim policzku spłynęła łza.
-Zostaniesz ze mną?
-Pewnie, idź już spać.
Położyłam się i próbowałam zasnąć. On tylko gładził mój policzek aż wreszcie zasnęłam.
Resztę nocy przespałam spokojnie czując ciepło Jungkooka...
~~*~~
Rano obudził mnie Kookie, który najwyraźniej miał iść do szkoły.Kiedy zobaczył, że wstałam od razu do mnie podszedł.
-Moja śpiąca królewna nareszcie się obudziła. Jak ci się spało.
-Od kiedy byłeś przy mnie od razu lepiej.
-Już na zawsze z tobą zostanę...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i na tym rozdziałem się kończy. Mam nadzieję, że się wam spodobało.
Następne powinnam napisać do tygodnia.
Do zobaczenia...^^
niedziela, 28 grudnia 2014
Już na zawsze z tobą zostanę...-Rozdział 1
Witam was wszystkich. Postanowiłam, że już dzisiaj zamieszczę pierwszy rozdział. Może nie jest długi, ale to moje pierwsze opowiadanie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nazywam się Kim Mitchell, mam 16 lat, kocham muzykę i taniec, i można tak powiedzieć, że mieszkam sama, ponieważ moi rodzice pracują w wielkiej firmie i albo od rana do wieczora siedzą w biurze, albo wyjeżdżają na jakieś zagraniczne delegacje na kilka dni. Mam oczywiście też brata, ale on ma 20 lat i jest wielką gwiazdą kpop-u, więc co za tym idzie nie mieszka z nami.
~~*~~
Wstałam rano, umyłam się i ubrałam w swój szkolny mundurek, który składał się z czarnej spódnicy, żółtej marynarki i białej koszuli. Rodziców nie było w domu, bo byli na jakiejś delegacji za granicą, więc sama musiałam sobie zrobić śniadanie. Kiedy już miałam wychodzić, usłyszałam pukanie i pobiegłam otworzyć drzwi. Był to nie kto inny, a mój chłopak, a mianowicie Jeon Jeongguk. Tak chodziłam z członkiem BTS, a mój wcześniej wspomniany brat nazywa się Kim NamJoon i jest liderem tego zespołu.
-Hej kotek- powiedział uroczo się uśmiechając.
-Hej- od razu rzuciłam się mu na szyję, ponieważ niedawno kręcili teledysk i nie mieliśmy czasu się spotkać.
-Co tam u ciebie?- powiedział kiedy tylko się odsunęłam.
-A nic ciekawego, poza faktem, że tęskniłam. A u ciebie?
-Też się stęskniłem, a poza tym nic ciekawego. To co idziemy?
-Pewnie, tylko jeszcze pójdę po torbę i po klucze.
Pobiegłam do kuchni po torbę, telefon i klucze. Zamknęłam drzwi, a klucze schowałam do torby, bo rodziców nie było, a wrazie czego mogli do mnie zadzwonić.
Wyruszyliśmy do szkoły.Przez cała drogę rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Po drodze nawet wstąpiliśmy do kawiarni, bo mieliśmy dopiero na trzecią lekcję. Kocham takie dni kiedy jestem tylko z Jeonggukiem i bawimy się w najlepsze. Ale niestety musieliśmy dzisiaj iść do szkoły.
~~*~~
-Hej, ziemia do Mitchell. Nie słuchasz mnie. O czym tak myślisz?
-Przepraszam. O niczym ciekawym.-nawet nie wiem kiedy przestałam go słuchać. No ale cóż czasami mi się zdarza...
Szliśmy jeszcze przez chwilę, aż wreszcie doszliśmy do szkoły.
No tak i musiałam zejść na ziemię.....
------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podoba. Liczę na pozytywne opinie....
Może szybciej coś wymyślę, wiem jak to jest czekać na opowiadanie...^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nazywam się Kim Mitchell, mam 16 lat, kocham muzykę i taniec, i można tak powiedzieć, że mieszkam sama, ponieważ moi rodzice pracują w wielkiej firmie i albo od rana do wieczora siedzą w biurze, albo wyjeżdżają na jakieś zagraniczne delegacje na kilka dni. Mam oczywiście też brata, ale on ma 20 lat i jest wielką gwiazdą kpop-u, więc co za tym idzie nie mieszka z nami.
~~*~~
Wstałam rano, umyłam się i ubrałam w swój szkolny mundurek, który składał się z czarnej spódnicy, żółtej marynarki i białej koszuli. Rodziców nie było w domu, bo byli na jakiejś delegacji za granicą, więc sama musiałam sobie zrobić śniadanie. Kiedy już miałam wychodzić, usłyszałam pukanie i pobiegłam otworzyć drzwi. Był to nie kto inny, a mój chłopak, a mianowicie Jeon Jeongguk. Tak chodziłam z członkiem BTS, a mój wcześniej wspomniany brat nazywa się Kim NamJoon i jest liderem tego zespołu.
-Hej kotek- powiedział uroczo się uśmiechając.
-Hej- od razu rzuciłam się mu na szyję, ponieważ niedawno kręcili teledysk i nie mieliśmy czasu się spotkać.
-Co tam u ciebie?- powiedział kiedy tylko się odsunęłam.
-A nic ciekawego, poza faktem, że tęskniłam. A u ciebie?
-Też się stęskniłem, a poza tym nic ciekawego. To co idziemy?
-Pewnie, tylko jeszcze pójdę po torbę i po klucze.
Pobiegłam do kuchni po torbę, telefon i klucze. Zamknęłam drzwi, a klucze schowałam do torby, bo rodziców nie było, a wrazie czego mogli do mnie zadzwonić.
Wyruszyliśmy do szkoły.Przez cała drogę rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Po drodze nawet wstąpiliśmy do kawiarni, bo mieliśmy dopiero na trzecią lekcję. Kocham takie dni kiedy jestem tylko z Jeonggukiem i bawimy się w najlepsze. Ale niestety musieliśmy dzisiaj iść do szkoły.
~~*~~
-Hej, ziemia do Mitchell. Nie słuchasz mnie. O czym tak myślisz?
-Przepraszam. O niczym ciekawym.-nawet nie wiem kiedy przestałam go słuchać. No ale cóż czasami mi się zdarza...
Szliśmy jeszcze przez chwilę, aż wreszcie doszliśmy do szkoły.
No tak i musiałam zejść na ziemię.....
------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podoba. Liczę na pozytywne opinie....
Może szybciej coś wymyślę, wiem jak to jest czekać na opowiadanie...^^
Na początek....
Witam.
To jest blog na którym będę pisać różne opowiadania pisane przeze mnie o BTS.
Czasami to będą dłuższe, a czasami krótsze.
Przewiduję dodawać nowe opowiadania/rozdziały co tydzień, a czasami wcześniej.
Nie zawsze będzie to długie i proszę o pisanie komentarzy z opiniami.
Mam nadzieję że wam się spodoba...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




