Miłego czytania
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czułam ból, wielki ból. Ale to nie był taki spowodowany jakimś wypadkiem, albo coś w tym stylu. To był ból, który odczuwamy kiedy kogoś stracimy, kogoś na kim naprawdę nam zależy, kogoś bez którego kiedyś nie wyobrażalibyście sobie życia, a teraz już go nie ma...
~~*~~
Od miesiąca nie wychodziłam ze swojego pokoju. Wszyscy się o mnie martwili, a najbardziej mój najlepszy przyjaciel Min Yoongi. Codziennie do mnie przychodzi, pyta o samopoczucie i codziennie próbuje mnie wyciągnąć na jakiekolwiek wyjście z mojego pokoju, ale bezskutecznie. Cały czas siedzę przy oknie i wpatruję się w moje ulubione drzewo przed domem.
-Kati nie możesz cały czas tak siedzieć, nic nie jeść, nie pić i wpatrywać się w to głupie drzewo!-krzyczał na mnie chyba już od 10 minut, a niech sobie zedrze to gardło.
-Bo co? Zabronisz mi?
-Nie, ale się o ciebie matrwie.
-Napewno, tak jak każdy zresztą. Mam was wszystkich po dziurki w nosie!
-Ale...
-Idź sobie. Nie chcę z tobą rozmawiać.
No i poszedł. Nareszcie. Chociaż bez niego czuję się strasznie samotna. Dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę, że jest mi potrzebny.
~~*~~
W szkole pierwszą lekcję mieliśmy matematykę. Nie słuchałam nauczyciela, bo cały czas myślałam nad wczorajszą kłótnią z Yoongim. Nie powinnam mu tego mówić.
Na przerwach siedziałam sama na parapecie. Szukałam Yoongiego, ale on mnie unikał.
Moja ostatnią lekcją była bardzo nudna chemia. Wychodząc z klasy po lekcji wpadłam na kogoś, tym samym lądując na ziemii. Kiedy wstałam zobaczyłam, że to mój były chłopak.
-Posłuchaj, źle zrobiłem...wrócisz do mnie?
-Ty sobie chyba żartujesz?!?
-Wem, teraz żałuję tego co zrobiłem przepraszam. Proszę daj mi drugą szansę.
-Nigdy w życiu.
Wybiegłam ze szkoły nie patrząc przed siebie. Łzy spływały mi po policzkach.Nagle poczułam, że ktoś złapał mnie za nadgarstek i przytulił do siebie. Od razu rozpoznałam ten zapach.
-Yoongi...c,co ty tu robisz?
-Chodzę tu do szkoły-powiedział z uśmiechem na ustach.
-Przepraszam za wczoraj.
-Nie ma sprawy.
-Odprowadzisz mnie do domu?
-Jasne.
Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie. Kiedy doszliśmy do mojego domu, Min przyciągną mnie do siebie i pocałował. Z każdą chwilą pocałunek był coraz bardziej namiętny. Oderwaliśmy się od siebie kiedy zabrakło nam powietrza.
-Ja, ja przepraszam jeszcze raz za wczoraj.
-Nic się nie stało, ale nie rób mi więcej powodó żębym się o ciebie martwił.
-Dobrze.
-Mam jeszcze jedno pytanie.
-Jakie?
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też...
I to był początek wielkiej i długiej miłości.... <3
-------------------------------------------------------------------------
Może komuś się spodoba ^^.
Jutro postaram się dodać następne.....

Piękne i urocze! Jak zawsze scenariusz genialny! Weny życzę! <333
OdpowiedzUsuńDziękuję i nawzajem ^-^
Usuń