poniedziałek, 29 grudnia 2014

Już na zawsze z tobą zostanę...-Rozdział 2

Ohayo. Mam nadzieję, że ktoś to czyta i że poprzedni rozdział się wam spodobał. Postaram się żeby ten rozdział był dłuższy.
W sumie miałam nowy napisać dopiero za tydzień, ale mnie jakoś tak natchnęło ^^.
Miłego czytania.....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
     Kiedy tylko weszłam do klasy dostałam mokrą gąbką w twarz, a od kogo? Od naszego klasowego błazna, Jo.
   -Pabo... Co ty wyprawiasz?!?-krzyczałam na niego bo rzucił we mnie gąbką. Wy byście nie krzyczeli?
   -Oj no przepraszam. Na żartach się nie znasz?-troche się przestraszył, ale i tak jest idiotą.
   -Na takich nie.-obróciłam się na palcach i poszłam usiąść w swojej ławce obok mojej przyjaciółki.
   -Co ty taka nie w sosie?-zapytała z lekkim sarkazmem w głosie-czyżbyś się pokłóciła z twoim Kookiem?
   -Nie, ale co ty byś powiedziała na to, że wchodzisz do klasy i dostajesz gąbką w twarz?!
   -Dobrze, dobrze. Już spokojnie. Nie bulwersuj się tak.
     Naszą rozmowę przerwał dzwonek i nasza pani wychowawczyni, która miała  ponurą twarz.
   -Kim Mitchell, weź swoje rzeczy i chodź ze mną.
    Wzięłam swoją torbę i wyszłam na korytarz. Pani Min (bo tak właśnie nazywała się moja wychowawczyni) zaprowadziła mnie do gabinetu dyrektora. W środku była jakaś policjantka.
   -Bardzo mi przykro, ale twoi rodzice mieli wypadek i niestety nie przeżyli.
     Te słowa uderzyły we mnie jak grom z jasnego nieba. W głowie miałam tysiąc pytań, ale jedno najważniejsze : GDZIE JA TERAZ BĘDĘ MIESZKAŁA?
   -Zamieszkasz ze swoim bratem, nie mamy innego wyjścia. Zawiozę cię do domu i się spakujesz, a później zawiozę cię do twojego nowego domu.
     Ten dzień zapowiadał się tak pięknie, ale dlaczego to właśnie mnie spotkało...
 
 ~~*~~
   
      Kiedy weszłam do swojego nowego pokoju rzuciłam walizkę i usiadłam na parapecie. Wpatrywałam się w jakiś punkt za oknem, nawet nie pamiętam gdzie. Siedziałam tak nieruchomo przez cały dzień, a wieczorem do mojego pokoju wszedł mój brat.
   -Mitchell... wiem, że ci teraz ciężko, ale musisz jeść. Proszę chodź ze mną do kuchni. Właśnie jemy kolacje.
     Patrzyłam chwilę na niego, a on wyciągną do mnie rękę żebym wstała.Wiedziałam, że mu też jest ciężko, ale on nigdy nie mówił o swoich uczuciach. Nie wiem dlaczego, ale wolał się zamknąć w sobie.
   -Dobrze, tylko się przebiorę.
   -Ok, tylko zaraz przyjdź.-powiedział z uśmiechem i wyszedł.
     Tak naprawdę nie miałam zamiaru tam iść, ale wiem, że jest zdolny mnie tam wziąć siłą. Otworzyłam walizkę i wyciągnęłam z niej czarny t-shirt i rurki. Szybko się ubrałam i poszłam do kuchni, gdzie siedziała cała siódemka. Jungkook od razu wstał i mnie przytulił.
   -Jak się czujesz?-powiedział kiedy tylko się odsuną.
   -Już lepiej, musiałam przemyśleć kilka spraw-ta odpowiedź chyba go uspokojiła.
   -Siadaj, masz tu kimichi-tym razem odezwał się Tae
   -Dziękuję.
     Chłopcy cały czas mnie rozśmieszali. Opowiadali mi kawały, wygłupiali się i mówili, że zawsze mogę na nich liczyć. Dzięki nim na moich ustach zawitał uśmiech.Popatrzyłam na zegarek i stwierdziłam, że jest już późno.
   -Już późno. Dobranoc.
   -Dobranoc-odpowiedzieli wszyscy chórem.
       Po chwili leżałam w swoim łóżku i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. W nocy męczyły mnie koszmary, aż w końcu wyrwałam się z tego snu i chyba wrzeszczałam, bo nawet nie minęła minuta i wszyscy byli już w moim pokoju. Podszedł do mnie Kookie, a ja go od razu przytuliłam i po moim policzku spłynęła łza.
   -Zostaniesz ze mną?
   -Pewnie, idź już spać.
     Położyłam się i próbowałam zasnąć. On tylko gładził mój policzek aż wreszcie zasnęłam.
     Resztę nocy przespałam spokojnie czując ciepło Jungkooka...

   ~~*~~

      Rano obudził mnie Kookie, który najwyraźniej miał iść do szkoły.Kiedy zobaczył, że wstałam od razu do mnie podszedł.
   -Moja śpiąca królewna nareszcie się obudziła. Jak ci się spało.
   -Od kiedy byłeś przy mnie od razu lepiej.
   -Już na zawsze z tobą zostanę...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No i na tym rozdziałem się kończy. Mam nadzieję, że się wam spodobało.
Następne powinnam napisać do tygodnia.
Do zobaczenia...^^






1 komentarz:

  1. Proszę o więcej takich opowiadań z Jungkookiem PS opowiadanie jak zawsze śliczne

    OdpowiedzUsuń