środa, 27 maja 2015

Usprawiedliwienie.

Jak już zapewnie się domyślacie, chciałabym się usprawiedliwić xD
A więc sytuacja u mnie nie wygląda za ciekawie, ponieważ grozi mi zagrożenie z chemii.
Ale postaram się wszystko szybciutko poprawić i dalej pisać.
Oczywiście możecie składać zamówienia i w ogóle.
A więc życzcie mi powodzenia i za niedługo wracam z nowymi opowiadaniami ^_^


piątek, 15 maja 2015

To nie tak miało wyglądać

Witam!
Dlatego, że nikt nie chce żadnego opowiadania, daję tu wam takie +18 z Jiminem.
Miłego czytania i pozostawcie po sobie komentarz.
HOPE YOU LIKE IT!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



Byłaś z Jiminem już od dwóch lat. Poznaliście się w szkole tanecznej, ponieważ przydzielono was razem do grupy…

„-______ i Jimin, będziecie razem.-usłyszałaś głos nauczycielki tańca i zwróciłaś wzrok na wcześniej wspomnianego chłopaka.
Od dawna się w nim podkochiwała, ale nie wiedziałaś że z wzajemnością. On słysząc twoje imię obrócił się w twoją stronę, przez co wasze spojrzenia się spotkały. Uśmiechną się, a ty odwróciłaś głowę czując, że się rumienisz…”

…pamiętasz do tej pory jak trudno się z nim tańczyło, ponieważ on cały czas się wygłupiał…

„-Jimin przestań!-od 2 godzin ćwiczyliście ten układ, a kiedy tylko zaczynaliście tańczyć on podchodził i zaczynał cię łaskotać. Nie przeszkadzało ci to, ale musieliście się sprężyć, bo układ miał być gotowy za 2 dni.
-Oj nie przesadzaj, mamy dużo czasu.-wyszczerzył w twoją stronę szereg białych ząbków
-Dużo czasu?! DUŻO CZASU?!? Jimin za dwa dni ma być gotowy!-zaczęłaś na niego krzyczeć pod wpływem złości, a on zrobił naburmuszoną minę i zaczął wychodzić z sali. Podbiegłaś do niego i mocno przytuliłaś od tyłu. Zatrzymał się i odwrócił przodem do ciebie.
-Przepraszam oppa. Nie chciałam na ciebie krzyczeć.
Położył ręce na twojej twarzy i pocałował cię w usta.
-Przeprosiny przyjęte.-wtuliłaś się w niego, żeby nie widział twoich rumieńców-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak…”

…ale dzięki temu zostaliście parą…

~~*~~

Dzisiaj były urodziny Jimina, oraz wasza rocznica o czym kompletnie zapomniałaś i jako jego dziewczyna miałaś go jak najdłużej przetrzymać  z dala od domu, żeby chłopaki mogli w spokoju przygotować całą imprezę niespodziankę.
Postanowiłaś go zabrać na zakupy i do kina.
Z samego rana wstałaś, ubrałaś się i od razu pobiegłaś do dormu chłopaków.
Jak zwykle panował tam chaos, z resztą czego mogłaś się spodziewać po grupie 7 „mężczyzn”.
Jimin siedział na kanapie i bił się z Rap Monem o pilota od telewizora. Podeszłaś do swojego chłopaka i zakryłaś mu oczy. On od razu się uśmiechną i zdjął  twoje ręce.
-______! Po co przyszłaś?-wstał i mocno cię przytulił.
-Hej. Zabieram cię dzisiaj na cały dzień.-puściłaś oczko Nam Joonowi i wyszłaś z Jiminem z mieszkania. Szliście za ręce w stronę galerii handlowej. Kiedy tylko minęliście pierwszy zakręt Jimin zaczął się wypytywać o cel wyjścia.
-Kochanie idziemy do galerii, ponieważ chcę sobie kupić jakąś sukienkę, a później do kina. No i może jeszcze do mojego domu. Ok.?
-No ok.
Przez resztę drogi nie odzywał się już, ponieważ wiedział że  tak nic więcej mu nie powiesz.
Po 10 minutach byliście już w galerii.
Biegaliście po wszystkich sklepach, aż w końcu chyba w 7 wybrałaś sukienkę. Zadowolona ze swojego zakupu poszłaś ze swoim chłopakiem w stronę kina.
Przed kupieniem biletu zerknęłaś jeszcze na zegarek.
„Spędziliśmy w galerii dobre 2 godziny, ale może za to chłopaki zdążą wszystko przygotować”-pomyślałaś.
Długo nie minęło, a siedzieliście już w kinie. Film cię za bardzo nie interesował, bo oglądałaś go wczoraj wieczorem. Kiedy zobaczyłaś, że film się zaraz będzie kończył, stwierdziłaś, że pójdziesz zadzwonić do chłopaków, czy wszystko gotowe.  Powiedziałaś Jiminowi, że musisz iść do toalety i skierowałaś się w kierunku wyjścia. Opuściłaś salę kinową i wykręciłaś numer do Jina. Po dwóch sygnałach odebrał.
-Halo?
-Oppa wszystko gotowe?
-Jeszcze nie, potrzebne nam jeszcze jakieś 2 do 2,5 godzin.
-Co?!
-No tak.
-Dobra coś wykombinuje. Pa.
Rozłączyłaś się nie czekając na reakcję twojego hyunga. Weszłaś powrotem do sali kinowej i zobaczyłaś, że film się już skończył. Podeszłaś do Jimina, złapałaś go za rękę i skierowaliście się do wyjścia.
-Dobra to teraz idziemy do mojego domu.
-Po co?
-Tak jakoś. Proszę.-zrobiłaś słodką minkę patrząc błagalnie na Jima.
-No dobrze, skoro musisz.
Tak więc po 20 minutach byliście u ciebie w domu i od razu poszliście do twojego pokoju. Kiedy tylko przekroczyliście próg twojego pokoju, zamknęłaś drzwi na klucz, podeszłaś szybkim krokiem do Jimina i mocno wpiłaś się w jego usta, przez co upadł na twoje łóżko. Usiadł, cały czas cię całując. Zaczęłaś ściągać z niego ubrania. Najpierw ściągnęłaś koszulkę, odsłaniając tym samym jego abs. Przejechałaś ręką po jego brzuchu, na co cicho zamruczał.
Nie był ci oczywiście dłużny, bo po chwili nie miałaś już koszulki i stanika.  
Położył cię na łóżku i ściągną z ciebie spodenki, przez co zostałaś w samych majtkach, ale nie na długo. Czułaś się trochę niezręcznie, więc też ściągnęłaś z niego dolną garderobę.
Jedną dłonią cały czas trzymał twój podbródek namiętnie całując twoje usta, a drugą wędrował po twoim brzuchu i udach.
Powoli  wstał i popatrzył na ciebie pełnym pożądania wzrokiem, co ci się bardzo podobało.
Po chwili delikatnie lecz stanowczo w ciebie wszedł. Twoje ciało lekko zadrżało pod wpływem rozkoszy.
Chwycił cię mocno w talii z początku wykonując w tobie spokojne i delikatne ruchy. Twoje ciało drżało z sekundy na sekundę co raz to bardziej i bardziej, a on w tym momencie czuł się dopieszczony jak nigdy w swoim życiu. W jednej chwili zmienił się w dziką bestię, ale w środku krył się mały kawałek delikatnego chłopca.
Nadawał rytm jeszcze szybszy i szybszy, na co ty dopiero w tej chwili głośno krzyknęłaś. Dyszałaś głośno i jemu to sprawiało to ogromną satysfakcję z tego że obudził w tobie taką ogromną rządzę.
Po chwili odchylił głowę i doszedł w tobie. Ty również odchyliłaś głowę czując całą przyjemność.
Opadł zmęczony koło ciebie, a ty zerknęłaś na budzik obok twojego łóżka. „Minęły już 2 godziny, będziemy się już zbierać”.
Wstałaś i poszłaś do łazienki wziąć prysznic. Po 3 minutach wróciłaś odświeżona i zaczęłaś się ubierać w twoją nową sukienkę.
-Jimin jak chcesz to się idź wykąp, a jak nie chcesz to się ubieraj.
-To ja idę wziąć prysznic.
Podszedł i pocałował cię w policzek. Wziął swoje rzeczy i po chwili znikną za drzwiami do łazienki.
Ubierałaś swoje miętowe Conversy kiedy zadzwonił telefon. Szybko  odebrałaś, żeby nie usłyszał go Jimin.
-Halo?
-Możecie już przychodzić.
-Dobrze.
Rozłączyłaś się, rzuciłaś telefon na łóżko i w tym momencie do pokoju wszedł już ubrany twój chłopak.
-Z kim rozmawiałaś?
-Z Tae. Powiedział żebyśmy przyszli do was, będziemy oglądać film.
-No dobrze, ale chciałbym coś jeszcze zrobić.
-Co takiego?
Podszedł do ciebie, wyciągną czerwone pudełeczko z kieszeni, uklękną przed tobą i otworzył je. Twoim oczom ukazał się bardzo piękny pierścionek.
-_____, zostaniesz moją żoną?
-Tak, tak, tak, tak!
Wstał i włożył ci pierścionek na palec, a ty rzuciłaś mu się na szyję.
Po 15 minutach byliście pod ich mieszkaniem. Weszliście do środka, było zgaszone światło, więc podeszłaś do włącznika i zaświeciłaś. Od razu chłopaki wyskoczyli ze swoich kryjówek i wszyscy razem krzyknęliście.
-Niespodzianka! Wszystkiego najlepszego!
Jego w tym momencie zamurowało. Podeszłaś do niego, pocałowałaś namiętnie w usta  i szepnęłaś do ucha.
-To nie tak miało wyglądać w moim domu. W sumie to chciałam to zrobić po imprezie.
-Wiesz jak chcesz to i tak możemy to powtórzyć.
-Kocham cię Jimin.
-Ja ciebie też…

~~*~~

I tak właśnie miną wam ten dzień.
Oczywiście bawiliście się do samego rana przez co musiałaś spać u chłopaków w dormie.
Obudziłaś się w pokoju Jimina naga. On również był nagi i byliście przykryci tylko cienką kołdrą.
„Cieszę się, że wtedy na ciebie nakrzyczałam”-pomyślałaś i znów zasnęłaś

~~4 lata później~~

2 lata wcześniej wzięłaś ślub z Jiminem i teraz mieszkasz z chłopakami w dormie, razem z Jiminem w pokoju.

Wstałaś dzisiaj bardzo wcześnie i wychodząc z łóżka niechcący obudziłaś Jimina.
-Gdzie idziesz?-odparł zaspanym głosem. Podeszłaś do niego i pocałowałaś w usta.
-Idę zrobić sobie śniadanie, tobie też zrobić?
-Nie, idę z tobą, z resztą chłopcy pewnie też już wstali.
Razem wyszliście z pokoju, a kiedy byliście w kuchni zastaliście liścik:

Pojechaliśmy na cały dzień na plażę, więc macie wolną chatę. Miłej zabawy ^_^
Taeyhung
-To co może powtórka ze wczoraj?
-Pewnie…


Ważne...

Nie wiem dlaczego, ale nikt nie komentuje, a to naprawdę ważne dla mnie, ponieważ wiem że ktoś to czyta. A więc proszę żebyście komentowali, bo to dla mnie bardzo ważne ;)


wtorek, 5 maja 2015

Nie jestem pewna


To moje pierwsze opowiadanie +18, więc bądźcie wyrozumiali proszę.
No dobra, a więc to opowiadanie jest dla Pauli Jakiejś Tam.

Hope you like it!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Podczas siedzenia z Jungkookiem na sofie w ich salonie rozmyślałam nad wczorajszą rozmową z moją przyjaciółką...
-Paula ja ci mówię, on prędzej czy później cię zostawi dla innej.
-Dlaczego tak sądzisz?
-Chłopak w jego wieku potrzebuje się wyżyć seksualnie na kimś, a jeżeli ty z nim tego nie robisz to on sobie znajdzie inną do tego.
-Tak myślisz?
-Ja to wiem.
Z zamyśleń wyrwał mnie Kookie.
-Hej, Paula dobrze się czujesz?
-A tak, tak.
-Nie słuchałaś mnie.
-Przepraszam zamyśliłam się.
-A nad czym myślałaś?
-Nad niczym...Kookie?
-Tak?
-C-czy ty mnie jeszcze kochasz? -spuściłam głowę w dół patrząc na swoje nogi. On uniósł mój podbródek i lekko musną moje usta.
-Pewnie, że tak. Gdybym cię nie kochał to bym ci to powiedział.
-A czy mnie zdradzasz?
-Nie. Paula skąd ci takie pomysły dzisiaj przychodzą do głowy?
-Bo ja wczoraj rozmawiałam z moją przyjaciółką i, i ona mi powiedziała, że skoro tego nie robimy, to ja ci się znudzę i mnie będziesz zdradzać.
-Nie powinnaś tak myśleć.
Przytulił mnie mocno, a później odsuną się ode mnie i zaczą namiętnie całować. Zaczęłam oddawać pocałunki równie namiętnie. Po chwili wziął mnie na ręce i zaniósł do jego pokoju i położył delikatnie na łóżku.
Zaczą ściągać ze mnie koszulkę nadal całując. Nie byłam mu dłużna i po chwili również ściagnęłam z niego górną część garderoby. Mimowolnie przejechałam ręką po jego wyrzeźbionym torsie, na co zamruczał cicho.
Nawet nie zauważyłam kiedy mój stanik i dolna część garderoby znalazła się na podłodze. Oczywiście po chwili ściągnęłam z niego spodnie wraz z bokserkami.
Przez cały czas Kookie całował mnie łapczywie. Chociaż dotykaliśmy się każdą częścią ciała to i tak chciałam go mieć bliżej siebie. Po chwili przestał i spojrzał mi głęboko w oczy.
-Napewno tego chcesz?
-Tak.
Dalej zaczą mnie całować i powoli we mnie wchodzić. Na początku poczułam lekki ból i mimowolnie poleciała mi pojedyńcza łza. Jungkook na chwilę się zatrzymał i popatrzył z przerażeniem w oczach na mnie. Pocałowałam go namiętnie i kończył swoją poprzednią czynność.
Zaczą powoli się we mnie ruszać,  by po chwili zwiększyć swoje ruchy do maksimum. Czułam coraz to większą rozkosz.
Zaczęłam cicho jęczeć między pocałunkami. Kookie zaczą coraz szybciej się poruszać. Po chwili poczułam w sobie ciepłą ciecz. Odsuną się ode mnie, ułożył się obok mnie i przykrył nas. Chwile leżeliśmy  w ciszy.
-Kookie przepraszam cię za to że podejrzewałam cię o zdradę. 
-Nic się nie stało.
-Napewno?
-Tak. Kochanie nigdy nawet nie myśl o takich rzeczach. Dobrze?
-Tak.
Posłałam mu szczery uśmiech na co ten odpowiedział tym samym. Po chwili zaczęłam czuć się senna. Wtuliłam się bardziej w Kooka i zasnęłam...

Oczami Kookiego

Kiedy zasnęła,  zacząłem się bawić jej włosami.
Ona tak słodko wygląda kiedy śpi.
Po chwili jednak i ja zacząłem czuć się senny i zasnąłem.

Oczami Pauli

Obudził mnie trzask drzwi i głos chłopaków. Szarpnęłam za ramię Jungkooka, który od razu wstał.
-Co się stało?
-Oni już wrócili.
-Nie przejmuj się nimi.
Po chwili do pokoju wparował Tae, ale równie szybko jak pojawił się on, pojawiła się i reszta. Po chwili jednak zaczęli wychodzić. Kiedy wszyscy już wyszli, zaczęłam się śmiać.
-Z czego się śmiejesz?
-Bo oni, oni mieli takie miny, jakby co najmniej Złotowłose zobaczyli w tym łóżku, a nie nas.
-No, to fakt.
-Dobra, musze się opanować.-przez chwilę się nie śmiałam, ale po chwili zaczęłam znowu.
Śmiałam się tak, aż Kookie nie zaczą mnie całować. Kiedy skończył, już się uspokoiłam.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.