wtorek, 30 grudnia 2014

Rozstanie...

Witam. Natchnęło mnie dzisiaj jak spałam po południu( jak małe dziecko xD ) i powinno wam się spodobać.
Miłego czytania
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Czułam ból, wielki ból. Ale to nie był taki spowodowany jakimś wypadkiem, albo coś w tym stylu. To był ból, który odczuwamy kiedy kogoś stracimy, kogoś na kim naprawdę nam zależy, kogoś bez którego kiedyś nie wyobrażalibyście sobie życia, a teraz już go nie ma...

~~*~~

     Od miesiąca nie wychodziłam ze swojego pokoju. Wszyscy się o mnie martwili, a najbardziej mój najlepszy przyjaciel Min Yoongi. Codziennie do mnie przychodzi, pyta o samopoczucie i codziennie próbuje  mnie wyciągnąć na jakiekolwiek wyjście z mojego pokoju, ale bezskutecznie. Cały czas siedzę przy oknie i wpatruję się w moje ulubione drzewo przed domem.
   -Kati nie możesz cały czas tak siedzieć, nic nie jeść, nie pić i wpatrywać się w to głupie drzewo!-krzyczał na mnie chyba już od 10 minut, a niech sobie zedrze to gardło.
   -Bo co? Zabronisz mi?
   -Nie, ale się o ciebie matrwie.
   -Napewno, tak jak każdy zresztą. Mam was wszystkich po dziurki w nosie!
   -Ale...
   -Idź sobie. Nie chcę z tobą rozmawiać.
     No i poszedł. Nareszcie. Chociaż bez niego czuję się strasznie samotna. Dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę, że jest mi potrzebny.

~~*~~

     W szkole pierwszą lekcję mieliśmy matematykę. Nie słuchałam nauczyciela, bo cały czas myślałam nad wczorajszą kłótnią z Yoongim. Nie powinnam mu tego mówić.
     Na przerwach siedziałam sama na parapecie. Szukałam Yoongiego, ale on mnie unikał.
     Moja ostatnią lekcją była bardzo nudna chemia. Wychodząc z klasy po lekcji wpadłam na kogoś, tym samym lądując na ziemii. Kiedy wstałam zobaczyłam, że to mój były chłopak.
   -Posłuchaj, źle zrobiłem...wrócisz do mnie?
   -Ty sobie chyba żartujesz?!?
   -Wem, teraz żałuję tego co zrobiłem przepraszam. Proszę daj mi drugą szansę.
   -Nigdy w życiu.
     Wybiegłam ze szkoły nie patrząc przed siebie. Łzy spływały mi po policzkach.Nagle poczułam, że ktoś złapał mnie za nadgarstek i przytulił do siebie. Od razu rozpoznałam ten zapach.
   -Yoongi...c,co ty tu robisz?
   -Chodzę tu do szkoły-powiedział z uśmiechem na ustach.
   -Przepraszam za wczoraj.
   -Nie ma sprawy.
   -Odprowadzisz mnie do domu?
   -Jasne.
      Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie. Kiedy doszliśmy do mojego domu, Min przyciągną mnie do siebie i pocałował. Z każdą chwilą pocałunek był coraz bardziej namiętny. Oderwaliśmy się od siebie kiedy zabrakło nam powietrza.
   -Ja, ja przepraszam jeszcze raz za wczoraj.
   -Nic się nie stało, ale nie rób mi więcej powodó żębym się o ciebie martwił.
   -Dobrze.
   -Mam jeszcze jedno pytanie.
   -Jakie?
   -Zostaniesz moją dziewczyną?
   -Tak.
   -Kocham cię.
   -Ja ciebie też...
     I to był początek wielkiej i długiej miłości.... <3

-------------------------------------------------------------------------
Może komuś się spodoba ^^.
Jutro postaram się dodać następne.....





  

2 komentarze:

  1. Piękne i urocze! Jak zawsze scenariusz genialny! Weny życzę! <333

    OdpowiedzUsuń