A więc to opowiadanie dedykuje mojej przyjaciółce Wiśni, która ma dzisiaj urodziny (mam nadzieję, że się nie obrazisz i nie zabijesz w szkole) i żeby dłużej nie prze, ciągać, życzę miłego czytania.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dzisiaj wstałam jak zwykle, no może nie aż tak zwykle, bo troszkę mi się zaspało. Obudził mnie dźwięk telefonu. Dzwoniła moja przyjaciółka.
-Yuri gdzie jesteś?
-Spokojnie już wstaje.
-Już! Chyba dopiero i masz 5 minut, czekam już na ciebie.
-Dobrze, dobrze. Za 5 minut będę.
Błyskawicznie wstałam, pobiegłam do łazienki, gdzie ubrałam się i ogarnęłam włosy. Zbiegłam na dół, ubrałam moje buty i wyszłam z domu.
-Miało być 5 minut, a nie 8.
-Przepraszam, zaspałam. Chyba budzik wczoraj wyłączyłam.
-No dobrze. Chodź już, bo się do szkoły spóźnimy...
Kiedy doszłam z moją BFF do szkoły, zobaczyłam chłopaka, chyba był nowy, ale za to jaki piękny. Był bardzo wysoki, miał brązowe włosy, bladą cerę i cudne ciemne oczy... Nie, nie, nie Yuri stop! pohamuj się, on jest przecież dla ciebie za ładny a ty nie masz szczęścia do chłopaków. No ale pomarzyć można...
-Yuri, szybciej jest już po dzwonku.
-No dobrze, dobrze Sunny. Już idę.
Wbiegłyśmy( dosłownie ) do klasy, ale nauczycielki na szczęście jeszcze nie było. Usiadłyśmy w ławce i wtedy drzwi do naszej klasy się otworzyły i stanęła w niej nasza nauczycielka angielskiego razem z tym nowym chłopakiem, którego widziałam rano przed szkołą.
-Dzień dobry, to jest wasz nowy kolega Seok Jin. Proszę nie uprzykrzajcie mu życia. Jin może powiesz coś o sobie?
-Witam was wszystkich, nazywam się Jin, jak już wiecie i...-dalej po prostu nie słuchałam. Wpatrywałam się w niego i wsłuchiwałam w jego piękny głos...
-No dobrze
Jin usiądź gdzie chcesz.
Z moich marzeń wyrwał mnie głos naszej nauczycielki.
Przez cały dzień ukradkiem patrzyłam się na Jina, a on się za każdym razem do mnie uśmiechał, na co ja również odpowiadałam uśmiechem.
Po skończonych lekcjach od razu skierowałam się w stronę domu.
Dzisiaj kończyliśmy bardzo późno, a mianowicie o 20.
Po drodze do mojego weszłam przez przypadek na bardzo niebezpieczną ulicę. W dzień ta ulica jest nawet przyjazna, ale kiedy robi się ciemno lepiej tędy nie iść.
No ale przecież ja musiałam tędy iść, bo czemu nie, ale z resztą. Przyśpieszyłam kroku, żeby jak najszybciej wyjść z tej ulicy.
Nagle ktoś mnie popchną i upadłam na ziemię. Później ten ktoś zaczą mnie bić.
Czułan się okropnie, wszystko mnie bolało i nie mogłam się ruszyć.
Kiedy już myślałam, że zaraz umrę, usłyszałam jak ktoś biegnie w moją stronę.
-Yuri, hej nie zamykaj oczu. Nie matrw się, nic ci nie będzie.
Nie wiedziałam kto to bo obraz miałam rozmazany, ale głos ta odsoba miała znajomy.
Poczułam jak ktoś mnie podnosi, a później tylko ciemność...
~oczami Jina ~
Wracałem ze szkoły, kiedy usłyszałem krzyki.
Natychmiast pobiegłem w tamtą stronę.
Wtedy zobaczyłem pobitą
Yuri, osoba która to zrobiła, już uciekła.
-Yuri, hej nie zamykaj oczu.
Nie martw się, nic ci nie będzie.
Podniosłem ją i skierowałem się w stronę swojego domu.
Mieszkałem niedaleko, więc nie minęło nawet 5 minut i byłem już w domu...
~oczami Yuri
Kiedy się obudziłam uderzyły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno.
Wszystko mnie bolało po wczoraj.
Rozglądnęłam się po pokoju i napewno nie byłam w szpitalu. Chciałam wstać, ale wszystko mnie bolało i nie mogłam się ruszyć
-Widzę, że już się obudziłaś.
Jak się czujesz.
Oniemiałam, uratował mnie Jin.
-Już dobrze, chyba.
Dziękuję za wszystko.
-Nie ma za co.
To dla mnie przyjemność.
-Nie przesadzaj.
-Ale zależy mi na tobie.
-Naprawdę...
Wtedy podsuną się do mnie i mnie pocałował.
-Naprawdę.
---------------------------
I na tym kończymy mam nadzieję, że się spodobało i poproszę o komentarze.
-Yuri, szybciej jest już po dzwonku.
-No dobrze, dobrze Sunny. Już idę.
Wbiegłyśmy( dosłownie ) do klasy, ale nauczycielki na szczęście jeszcze nie było. Usiadłyśmy w ławce i wtedy drzwi do naszej klasy się otworzyły i stanęła w niej nasza nauczycielka angielskiego razem z tym nowym chłopakiem, którego widziałam rano przed szkołą.
-Dzień dobry, to jest wasz nowy kolega Seok Jin. Proszę nie uprzykrzajcie mu życia. Jin może powiesz coś o sobie?
-Witam was wszystkich, nazywam się Jin, jak już wiecie i...-dalej po prostu nie słuchałam. Wpatrywałam się w niego i wsłuchiwałam w jego piękny głos...
-No dobrze
Jin usiądź gdzie chcesz.
Z moich marzeń wyrwał mnie głos naszej nauczycielki.
Przez cały dzień ukradkiem patrzyłam się na Jina, a on się za każdym razem do mnie uśmiechał, na co ja również odpowiadałam uśmiechem.
Po skończonych lekcjach od razu skierowałam się w stronę domu.
Dzisiaj kończyliśmy bardzo późno, a mianowicie o 20.
Po drodze do mojego weszłam przez przypadek na bardzo niebezpieczną ulicę. W dzień ta ulica jest nawet przyjazna, ale kiedy robi się ciemno lepiej tędy nie iść.
No ale przecież ja musiałam tędy iść, bo czemu nie, ale z resztą. Przyśpieszyłam kroku, żeby jak najszybciej wyjść z tej ulicy.
Nagle ktoś mnie popchną i upadłam na ziemię. Później ten ktoś zaczą mnie bić.
Czułan się okropnie, wszystko mnie bolało i nie mogłam się ruszyć.
Kiedy już myślałam, że zaraz umrę, usłyszałam jak ktoś biegnie w moją stronę.
-Yuri, hej nie zamykaj oczu. Nie matrw się, nic ci nie będzie.
Nie wiedziałam kto to bo obraz miałam rozmazany, ale głos ta odsoba miała znajomy.
Poczułam jak ktoś mnie podnosi, a później tylko ciemność...
~oczami Jina ~
Wracałem ze szkoły, kiedy usłyszałem krzyki.
Natychmiast pobiegłem w tamtą stronę.
Wtedy zobaczyłem pobitą
Yuri, osoba która to zrobiła, już uciekła.
-Yuri, hej nie zamykaj oczu.
Nie martw się, nic ci nie będzie.
Podniosłem ją i skierowałem się w stronę swojego domu.
Mieszkałem niedaleko, więc nie minęło nawet 5 minut i byłem już w domu...
~oczami Yuri
Kiedy się obudziłam uderzyły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno.
Wszystko mnie bolało po wczoraj.
Rozglądnęłam się po pokoju i napewno nie byłam w szpitalu. Chciałam wstać, ale wszystko mnie bolało i nie mogłam się ruszyć
-Widzę, że już się obudziłaś.
Jak się czujesz.
Oniemiałam, uratował mnie Jin.
-Już dobrze, chyba.
Dziękuję za wszystko.
-Nie ma za co.
To dla mnie przyjemność.
-Nie przesadzaj.
-Ale zależy mi na tobie.
-Naprawdę...
Wtedy podsuną się do mnie i mnie pocałował.
-Naprawdę.
---------------------------
I na tym kończymy mam nadzieję, że się spodobało i poproszę o komentarze.
Boskie... Ale i tak boje sie Jin'a
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję *_*
Usuń