Hejo .I co jak tam wam się podobał poprzedni rozdział? Ten rozdział dedykuje Kasi Sz. (czytam twojego bloga i stwierdzam, że jest najlepszy, nigdy nie czytałam lepszych opowiadań, jest u mnie nr. jeden na liście ulubionych blogów). Dobra, ale się rozpisałam, no a więc, żeby więcej nie przeciągać, życzę miłego czytania.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Hej Sumy poczekaj.-obróciłam się zobaczyłam zdyszanego Tae. Zatrzymałyśmy się i czekały na Tae.-zapomniałem ci dać telefon.
-O dziękuję Taeś, a skąd ty go w ogóle masz?
-Jak wtedy na ciebie wpadłem, przez przypadek go wziąłem. Przepraszam.
-Nie ma sprawy.
-To ja już idę i życzę wam powodzenia jutro. Pa.
-Pa.
-Słodki jest.-Jessica zwróciła się do mnie kiedy tylko V znikną nam z pola widzenia.
-Weź. On jest gwiazdą, a ja...
-A ty też za niedługo będziesz.
-Nie wiadomo.
~oczami Tae~
Boże jak ona pięknie tańczy. Napewno przejdzie też jutrzejszy etap.
-Hej. Ziemia do Tae nie miałeś komuś przypadkiem tego oddać?
-Co? A no tak. Jimin powiedz chłopakom, że zaraz wracam.
Wypadłem z sali jak poparzony. Sumy już nie było, więc udałem się w stronę wyjścia. Zobaczyłem ją jak szła z koleżanką, już miała wychodzić.
-Hej Sumy poczekaj.-od razu się obróciła-zapomniałem ci dać telefon.
-O dziękuję Taeś, a skąd ty w ogóle go masz?-ona powiedziała do mnie Taeś. Aigo jaka słodka.
-Jak wtedy na ciebie wpadłem, przz przypadek go wziąłem, przepraszam.
-Nie ma sprawy.
-To ja już idę i życzę wam powodzenia jutro. Pa
-Pa.
Od razu pobiegłem do sali, bo przesłuchania za chwilę zostaną wznowione. Wbiegłem do sali i usiadłem na miejscu, akurat przed naszym producentem.
-Hyung, gdzie byłeś.
-Kookie nie twoja sprawa.
-Oj mi możesz powiedzieć.
-Widziałeś ten telefon, co tu leżał?
-Ten niebieski?
-Tak. Poszedłem oddać właścicielce.
-Acha.
-Zadowolony?
-Tak.
~oczami Sumy~
-Jaki ładny dom.
-Dziękuję.
-Jessica mieszkasz tu sama?
-Nie, jeszcze moi rodzice i starszy brat.
-A nie będą mieli nic przeciwko temu, że będę u was nocowała?
-Nie coś ty. Oni lubią jak przyprowadzam koleżanki.
-Acha. Wiesz powinnam zadzwonić do mojej mamy pewnie się martwi.
-Ok.
Poszłam korytarzem i weszłam w pierwsze, lepsze drzwi. Okazało się, że znalazłam łazienkę. Zamknęłam drzwi i usiadłam na wannie. Wybrałam numer mamy i po 2 sygnałach odebrała.
-Hej mamuś.
-Hej jak ci poszło?
-Super. Producent powiedział, że jeszcze nie widział jak dziewczyna tak tańczy.
-To super. A gdzie będziesz nocowała?
-Poznałam Jessice i u niej będę nocowała.
-Acha. To dobrze. Tylko nie narzucaj się jej zbytnio. Jasne?
-Tak. Mamo ja już kończę pa. Jutro zadzwonię.
-Pa. Będę czekać.
Wyszłam z łazienki i weszłam do salonu gdzie na kanapie, przed telewizorem siedziała Jessica z jakimś chłopakiem.
-Sumy to jest mój brat Cameron, braciszku to jest Sumy moja przyjaciółka.
-Hej, będę dzisiaj u was nocować.
-Hej, spoczko. Siadaj pooglądamy razem film.
Usiadłam obok mojej przyjaciółki, o ile tak mogę ją tak nazywać. Znamy się dopiero niecały dzień, ale czuję jakbym ją znała od zawsze. No ale nic, oglądaliśmy komedię romantyczną. Kiedy nagle zadzwonił mój telefon, wstałam i się trochę oddaliłam od salonu żeby nie przeszkadzać.
-Halo?
-Hej to ja Tae.
-Hej. S,skąd masz mój numer?
-A wiesz, może nie powinienem, ale sobie zapisałem. Przepraszam, jeżeli w jakiś sposób cię to obraziło.
-Nie no, mi to nie przeszkadza.
-Acha, to dobrze. To co tam u ciebie.
-A nic oglądam film.
-Acha to ja nie przeszkadzam. Do jutra. Pa
-Pa Taeś. Do jutra.
Film skończył się o 23:45 i od razu zasnęłam na kanapie. Później poczułam, że ktoś okrywa mnie kocem.
Rano wstałam o 8:00 i od razu poszłam się umyć. Po szybkim prysznicu nawet nie wiem, jak trafiłam do kuchni, ale zobaczyłam Jessice, która jadła śniadanie.
-Hej, jak ci się spało?
-Hej dobrze.
-Chcesz?-podała mi tależ z dwoma kanapkami.
-Tak, dziękuję.
-Smacznego.
-Dziękuję.
Zjadłyśmy obie śniadanie i poszłyśmy pooglądać jakiś program w telewizji. Spojrzałam na zegarek, była 10:30.
-Jessica chodźmy już może, bo się spóźnimy.
-Dobrze. Chodź, zbieramy się. Cameron idziemy.
Ubrałam buty i wyszłam zaraz po Jessice. Długo nam nie zajęło dojście do wytwórni. Kiedy weszłyśmy spotkałyśmy Bangtan. Od razu podszedł do mnie Hobi.
-Sumy, hej co u ciebie?
-Hej, a nic ciekawego. Brat wyjechał na studia, a rodzice tak jak zawsze. O i widziałam ostatnio Yuri, tęskni za tobą.
-O to super, ale wiesz my już musimy iść. A jakbyś spotkała Yuri to powiedz, że ja też tęsknię.
-Dobrze. Hej.
-Pa.
Poszłyśmy na górę po schodach i od razu rzuciło się w oczy to, że liczba dziewczyn zmniejszyła się trzykrotnie. Chociarz w końcu to trzeci etap, więc co się dziwić. Ale nic. Dzisiaj jeszcze bardziej się denerwowałam niż wczoraj, bo to ostatnia szansa na spełnienie moich marzeń. Wyczytywali po kolei wszystkie, a ja byłam na samym końcu. Siedziałam już sama na korytarzu, aż wreszcie wyczytali moje imię. Nogi się dosłownie pode mną ugięły. Weszłam do sali i wiedziałam, że muszę dać z siebie jeszcze więcejniż wczoraj...
~~~~~~~~~~
I jak się podoba. O opinię proszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz