Anneyong. Przepraszam, że nie dodawałam postów przez cztery dni, ale miałam strasznie dużo spraw na głowie. I przepraszam również za to, że ostatnio było tak krótko i z błędami.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie i miłego czytania.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Hej śliczna.
-Hej-poczułam, że się na moją twarz pokrył rumieniec-nie mów tak do mnie.
-Ale czemu? Przecież jesteś piękna.
-Wcale nie...to co idziemy?
Przez całą drogę unikałam jego wzroku i on to zauważył.
-Hej, co się dzieje. Jesteś jakaś dziwna.
-Nic naprawdę. Przepraszam.
-Ok powiedzmy. To co idziemy do klasy?
-Co?-rozejrzałam się i zobaczyłam, że jesteśmy już pod szkołą-A ok. A gdzie mamy pierwszą lekcję?
-W 19 i jest to lekcja...
-Tae nie wygłupiaj się.
-No ok, angielski.
Poszliśmy do klasy i usiedliśmy do ławek. Nagle zadzwonił dzwonek i nauczycielka weszła do klasy. Była to starsza ani z okularami i siwymi włosami, ściętymi krótko. Lekcja była okropna i ciągnęła się w nieskończoność, ale kiedy myślałam,że już umieram z nudów zadzwonił dzwonek i wyszliśmy na korytarz. Tae zaciągną mnie na parapet obok klasy. Siedzieliśmy w ciszy i wpatrywaliśmy się w niebo za oknem. Nagle nasze dotychczasowe zajęcie przerwała nam grupka chłopaków. Było ich sześciu.
-Siemka Tae. Kto to?-chłopak, który się odezwał był wysoki i miał blond włosy zaczesane na bok.
-Hej. To jest moja nowa przyjaciółka Wiki. Jest z Polski...
-Tae ja umiem mówić.
-No dobrze, dobrze.
-Hej jestem NamJoon-wyciągną do mnie rękę-a to jest SeokJin, YoonGi, HoSeok, JiMin i najmłodszy JungKook.
-Hyung, nie musisz mi tego wypominać-JungKook wygląda słodko jak się złości.
-Oj przepraszam.
Chwile z nimi rozmawialiśmy, aż zadzwonił dzwonek oznajmujący rozpoczęcie się lekcji. Kolejne lekcje minęły bardzo szybko co mnie bardzo zdziwiło. Kiedy wyszliśmy przed szkołę czekała na nas ta grupka debili, bo tak ich nazwałam. Naprawdę oni zachowywali się jak klauni.
-Co wy tu robicie?
-Idziemy cię odprowadzić.-odpowiedział mi z tego co pamiętam, JiMin.
-Ok.
Specjalnie chyba szli powoli, że bym się spóźniła do domu, no ale cóż jak debile to debile.
-Pa, jutro po ciebie przyjdziemy.
-Cześć-chciałam się z nimi jak najszybciej pożegnać, bo mi jeszcze do domu będą chcieli wejść-już się nie mogę doczekać...
2 tygodnie później
Nie możliwe wytrzymałam z nimi aż tyle. No ale w sumie są fajni i w ogóle...
~~*~~
Dzwonek oznajmił zakończenie dzisiejszych lekcji i co najlepsze tego tygodnia nauki. Wybiegłam z Tae ze szkoły cała w skowronkach. Przed szkołą czekała na nas nasza ekipa.
-Co wy tacy weseli?
-YoonGi jest koniec tygodnia, jutro nie musimy iść do szkoły-ale ze mnie optymistka.
-No dobra, idziemy?
-Okok.
-Hej przyjdziesz dzisiaj na impreze do mojego domu?-zapytał Tae
-Pewnie...
Ito miała być najgorsza decyzja w moim życiu....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz