piątek, 2 stycznia 2015

Nowe życie - rozdział 2

Witam, dzisiaj kolejny rozdział. Miłego czytania.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
     Kiedy weszłam do domu rodziców jeszcze nie było. Tak jak myślałam, pewnie znowu będą pracować całymi dniami. Cóż (to chyba moje ulubione słowo xD) takie życie.
     Weszłam do swojego pokoju, rzuciłam plecak na biurko i się przebrałam, bo naprawdę nie moge już wytrzymać w spódnicy. Więc kiedy  tylko to zrobiłam poszłam do kuchni w poszukiwaniu czegoś co by się dało szybko przygotować. W ostateczności biorę kilka przekąsek i idę z nimi do salonu, żeby pooglądać jakiś film.
    
     Idę ciemną ulicą jak wtedy. Nikogo nie ma, jestem tylko ja i  chłopak, którego kiedyś uważałam za moją miłość. Ale teraz on przykłada mi pistolet do głowy.
   -A,ale Kamil. C,co ty robisz?
   -Wiesz co? Znudziłaś mi się, więc pora chyba się pożegnać...
     Później już czułam tylko ból w brzuchu... Dźwięk przyjeżdżającej karetki...
    
     Usłyszałam dźwięk dzwonka, więc to był tylko sen?
     Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Na widok osoby stojącej po drugiej stronie zdziwiłam się.
   -Tae, co ty tu robisz?
   -Przechodziłem obok i stwierdziłem, że wpadnę.
   -Ta jasne. Wiesz co nie wierzę ci, ale jak jesteś, to wchodź.
      Poszliśmy do salonu i nastała długa, bardzo długa, niezręczna cisza.
   -Ładny dom-to milczenie przerwał Tae.
   -Dzięki-uśmiech, aż sam mi się pchał na usta.
   -Mogę o coś cie spytać?
   -Jasne.
   -Ty teraz spałaś, prawda?
   -Skąd wiesz?
   -Jak przechodziłem obok, usłyszałem krzyki, więc pomyślałem, że zajrzę.
   -Chodzi o to, że wydarzenia z przeszłości mnie męczą.
   -Jakie?
     No i opowiedziałam mu cała tą historię, o moim eks, który chciał mnie zabić, a później jak ja to też chciałam się zabić i jeszcze później o tym, że jak mój eks dowiedział się, że przeżyłam, to zabił moją przyjaciółkę.
   -Przykro mi z powodu tych wszystkich wydarzeń-w tej chwili podsuną się w moją stronę i mnie przytulił-teraz już będzie lepiej.
   -Dziękuję-łzy same spływały mi po policzkach.
     Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, ale obudziłam się w swoim łóżku. Pewnie moi rodzice przyszli późno i nie widzieli Tae a to pewnie on zaniósł mnie do łóżka. Usłyszałam dźwięk sms-a więc sięgnęłam po telefon.
   "Zapisałem ci wczoraj mój numer telefonu i jak coś to ja cię zaniosłem do łóżka, tak słodko spałaś ^^."
      Uśmiechnęłaś się pod nosem i stwierdziłaś, że musisz odpisać.
    "Dzięki za wszystko :*"
     Stwierdziłam, że muszę już wstawać do szkoły.
     Kiedy wychodziłam z łazienki już ubrana, znowu usłyszałam, że dostałam smsa.
   "Hej, już na ciebie czekam"
     Popatrzyłam na zegarek i stwierdziłam, że jest już późno i zbiegłam na duł. Ubrałam buty i otworzyłam drzwi, a przed nimi stał  Tae, cały w skowronkach...

3 komentarze:

  1. To opowiadanie "Nowe życie" jest najlepsze. Życzę Ci więcej takich^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na kolejne rozdziały^^ Spodobały mi się Twoje opowiadania ⌒.⌒ Tylko mała rada: Popraw błędy. Ja Cię błagam :) Ale ogólnie jest super! ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Poprawiłam już błędy i dziękuję ^^

    OdpowiedzUsuń