Hejo. Dzisiejsze opowiadanie będzie z Cisatkiem i jest ono dla Aldi.
Nie miałam pomysłu na fabułę, ale chyba skapniecie się o co mi chodziło xD.
No wlasnie i jesli chcecie jakies opowiadanie t napiszcie w komentarsu z kim.
Hope you like it.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Jak się czujesz Aldi.
-Wiesz mamo, mam już dosyć tego pytania. Ale dobrze i możesz iść poradzę sobie.
-No dobrze. To jutro przyjdę. Pa.
-Pa.
A no właśnie, chyba nie wiecie o co chodzi? A więc opowiem wam w skrócie.
Jestem polką i mieszkam w Korei. Jeszcze niedawno miałam chłopaka, najlepszą przyjaciółkę i nie siedziałam w szpitalu.
A więc chłopak mnie zdradził z moją przyjaciółką, a zaraz po tym wybiegłam z jego domu i wpadłam pod samochód i chyba zostanę tu jeszcze z 3 tygodnie jak nie więcej.
Kiedy moja mama już poszła od razu wzięłam telefon weszłam na fb. Nic ciekawego nie było, więc postanowiłam się przejść. Wyszłam z sali i szłam korytarzem, kiedy nagle ktoś we mnie wszedł. To był piękny brunet, z czekoladowymi oczami. Po prostu był uroczy.
-Przepraszam cię. Jakoś się tak zamyśliłem.
-Nie ma sprawy. A tak w ogóle to jestem Aldona, ale znajomi mówią na mnie Aldi.
-Jestem Jungkook, ale przeważnie mówią na mnie Kookie.
-Fajnie. A czemu tutaj jesteś?
-Czekam na mojego kolege Tae, po próbie jakoś go ręka bolała i musiałem z nim iść. A tobie co się stało?
-Po tym jak mój chłopak wyznał mi, że ze mną zrywa i jest teraz z moją najlepszą przyjaciółką, wybiegłam z jego domu i wpadłam pod samochód.
-Współczuje, ale wiesz jednego nie rozumiem.
-Czego konkretnie?
-No jak on mógł z tobą zerwać, przecież jesteś piękna.
-Dzięki.
-Wiesz ja już muszę lecieć, podasz mi swój numer?
-Pewnie. To do zobaczenia.
-Do zobaczenia.
Po rozmowie z moim nowym kolegą wróciłam do mojej sali i położyłam się. Cały czas myślałam o Jungkooku.
Po chwili dostałam smsa.
"Hej, to ja Jungkook. Co tam u ciebie?xx"
Zapisałam jego numer i odpisałam po chwili.
"Hej. Nawet dobrze, aktualnie sobie leze, a ty co porabiasz?"
Po chwili odpisał.
"Idziemy z Tae do domu. Wiesz, już muszę kończyć, Pa."
"Pa :*"
Codziennie przychodzi do mnie Kookie. Od samego początku go skąś kojarzyłam, ale nie przypuszczałam, że jest piosenkarzem.
Kiedy po 3 tygodniach siedzenia w szpitalu wyszłam odebrała mnie moja mama, ale przed odjazdem z tego okropnego miejsca odwiedził mnie Ciastek.
-Hej, przyjdziesz dzisiaj do nas?
-Hej. A po co?
-Urządzamy impreske.
-Nie wiem czy moja mama się zgodzi.
Podszedł do mojej mamy robiąc maślane oczka.
-Proszę pani. Czy Aldona mogła by przyjść dzisiaj do nas na małą impreskę? Alkocholu oczywiście nie będzie i pełnoletniego opiekuna mamy.
-No dobrze dzieciaki. Tylko musisz mi podać dokładny adres.
-To ja później wyśle smsem. A teraz już muszę lecieć, dwidzenia, i cześć.
-Pa.-pomachała mu i wsiadłam do auta.
Kiedy już byłam pod domem, dostałam od niego sms, który uświadomił mnie, że mam być u nich o 16, czyli miałam 2 godziny na przygotowanie.
Od razu pobiegłam na górę, odłożyć rzeczy. Rozpakowałam walizkę i poszłam wziąść kąpiel.
Kiedy już się wykąpałam, ułożyłam włosy i nałożyłam lekki makijaż.
Jak moja twarz i włosy były ogarnięte, przyszło najgorsze, dobieranie ciuchów. Stanęłam przed szafą i zastanawiałam się co ubrać.
Tym razem padło na krótkie, jasnodżinsowe spodenki i białą koszulę, bez rękawów. Bransoletek niestety nie mogłam założyć, ponieważ na prawym nadgarstku mam opaske uciskową.
Gotowa zeszłam na dół, gdzie czekała już na mnie mama. Ubrałam moje buty i wsiadłam do auta.
Na miejscu byłyśmy o równej 16. Mama oczywiście powiedziała, że jak coś będzie nie tak to mam dzwonić, że mam być grzeczna i w ogóle. Wiecie jak zawsze.
Na szczęście do ich dormu nie było dużo schodów i po chwili już byłam na miejscu. Zadzwoniłam do drzwi i otworzył mi chłopak z blond włosami.
-Pewnie jesteś Aldi, tak?
-Tak.
-To zapraszam.
Weszłam do środka. Mieli bardzo duży salon, kuchnię z jadalnią, schody prowadzące na górę i dużo drzwi.
Kiedy już ogarnęłam pomieszczenie, przed moimi oczami staną Jungkook.
-Hej Ciastek.
-Hej, Aldi. Chodź przedstawię ci wszystkich.
Zaprowadził mnie do salonu, gdzie poznałam wszystkich...
~6 godzin później~
-Musisz już jechać?
-Tak Kookie, muszę. To pa.
-Pa.
Wsiadłam do samochodu i ruszyliśmy w stronę domu.
-Jak było?
-Fajnie mamo, nawet. I nie, nie było alkocholu.
-Wierze ci. Zmęczona?
-Tak, bardzo.
Kiedy już byłam w domu od razu położyłam się spać. Błyskawicznie zasnęłam.
Rano obudziły mnie promienie słoneczne, wpadające przez moje okno.
Niechętnie wstałam i poszłam się wykąpać.
Kiedy jadłam śniadanie dostałam smsa od Jungkooka.
"Hej, przyjdź do parku, tego koło ciebie. O 13"
Od razu popatrzyłam na zegarek, była 12. Spokojnie zdąże.
"Okey"
Poszłam na górę, przebrałam się w miętową sukienkę i wychodząc ubrałam czarne szpilki.
Dojście na miejsce nie zajęło mi dużo czasu. Kiedy doszłam usiadłam na ławe, a po chwili podszedł do mnie Kookie z piękną, czerwoną różą. Wstałam i już miałam się przywitać, ale on uciszył mnie kładąc palec na moich ustach.
-Zanim cokolwiek powiesz, daj mi powiedzieć do końca. Od dawna się na to zbieram, chciałbym ci powiedzieć, że w życiu nie spotkałem tak niesamowitej dziewczyny. Od samego początku mi się spodobałaś. Aldi, ja cię kocham. Chciałbym, żebyś została moją dziewczyną. Proszę.
Patrzyłam na niego zdziwiona, a po chwili rzuciłam mu się na szyję.
-Tak, tak, tak. Mam szczęście, że cię poznałam.
-Ja też. Kocham cię.
-Ja ciebie też.
Supcio :) Fajnie i miło się czytało, co znaczy, że nie nudziłam się xD Musiałam to przeczytać do końca, aż spóźniłam się do szkoły, ale tylko na dwie minuty xD
OdpowiedzUsuńHaha.
OdpowiedzUsuńMiło się czyta takie komentarze.
I przepraszam, że teraz takie przerwy w pisaniu robię ^^