No więc tak. To jest ostatni rozdział.
Planowałam jakieś 20 rozdziałów, ale nie mam pomysłu na dalsze pisanie.
Jak chcecie to piszcie w komentarzach swoje opinie, jeżeli będzie tego dużo to napiszę wam bonus ^_^.
Tak bonus.
Nie mógł to by być kolejny rozdział opowiadania, bo za bardzo to wybiega w przyszłość.
Właśnie i taka sprawa czy ktoś z was nie miał by ochoty na jeszcze jakieś opowiadanie wielorozdziałowe tego typu, albo zwykłe, to napiszcie z kim chcecie.
Czekam.
I sorki za to, że nie dodałam go wcześniej. Po prostu musiałam dodać tamten najpierw.
Hope you like it.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kiedy się obudziłam, byłam w takiej samej pozycji jak wcześniej, czyli miałam głowę na nogach V.
Otworzyłam oczy i podniosłam się do siadu. Rozglądnęłam się i zobaczyłam, że zasną.
Tak słodko wygląda jak śpi.
Wstałam po cichu i zeszłam na dół na taras gdzie wszyscy siedzieli. Było już ciemno, więc chyba była godzina 20.
Usiadłam na wolnym krześle i wzięłam kanapkę, która leżała na stole. Zaczęłam jeść, bo byłam bardzo głodna, kiedy wszedł Rap Mon.
-O Sumy wstałaś. Jak się czujesz i gdzie jest Tae?
-Już lepiej, nie kręci mi się w głowie, więc jest spoko. A Tae zasną, ale pewnie zaraz zejdzie...-usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach i to był on-... o wilku mowa.
-Hmm, jakim wilku?-Tae podszedł do mnie ze zdziwioną miną-Kto cię tu przyniósł?
-O tobie hyung-odezwał się Kookie-I sama przyszła.
-Mhm.
Resztę wieczoru spędziliśmy na rozmowach, a resztę wyjazdzu na odpoczynku i zabawach, ale oczywiście nie obeszło się bez codziennym piciu alkocholu przez resztę.
-Tae, nie pij już.
-J-ja, nie p-piję.
-Dobra, nie będę się kłócić. Ja idę spać, a ty jak chcesz.
Poszłam na górę do pokoju i od razu poszłam spać. Od razu zasnęłam. W nocy poczułam jak Tae kładzie się koło mnie. Śmierdziało od niego alkocholem więc wstałam i skierowałam się do salonu. Tam położyłam się na kanapie, a po chwili przyszedł Rap Mon.
-Młoda co się stało?
-Nic.
-To czemu tutaj masz zamiar spać?
-Tae się schlał i nie da się koło niego spać.
-Chcesz spać u mnie?
-Przecież sam w pokoju nie jesteś.
-A no tak. Wiesz nie gniewaj się na niego. Jak wytrzeźwieje to z nim pogadam, a teraz dobranoc.
-Dzięki. Dobranoc.
Później oczywiście nie było takich akcji.
~około 4 miesiące później~
-Boże wy też tak się stresujecie dziewczyny?
-Jessia spokojnie, a raczej Luna sorki. Każda z nas się tak stresuje i ja i Krystal.
-Zaraz chłopcy schodzą.
-Mhm.
A no tak, pewnie nie wiecie o co chodzi.
Dzisiaj jest dzień naszego debiutu. Wystąpimy zaraz po comebacu BTS.
No więc każda minuta ciągnie się niemiłosiernie, ale przynajmniej mogę patrzeć na występ mojego ukochanego Taesia.
Po kolejnej godzinie czekania zeszli ze sceny i przyszła kolej na nas. Przed wejściem Tae mnie jeszcze pocałował.
Nasz występ trwał jakieś dwie godziny. Po tym wszystkim zeszliśmy ze sceny i od razu poszłyśmy do szatni się przebrać. Cały czas czułam te emocje.
Kiedy wrciłam do mieszkania poszłam pod prysznic, a później do swojego pokoju, bo mieliśmy iść z chłopakami i całą ekipą do klubu.
Ubrałam się w strój w którym byłam na pierwsze randce z Tae z takim wyjątkiem, że tym razem ubrałam czarne szpilki, włosy lekko pofalowałam i zrobiłam lekki makijaż. Kiedy wyszłam z pokoju od razu zadzwonił dzwonek więc poszłam otworzyć. W drzwiach stał Tae z pięknym uśmiechem na ustach.
-Chodźcie już jedziemy.
-Mhm.
Cmoknęłam go w policzek, wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do auta.
Pomimo tego, że miałam szpilki to i tak byłam niższa od Tae.
W klubie bawiliśmy się świetnie. Cały czas tańczyłam z V, aż w pewnym momencie on wszedł na scene i wzią mikrofon.
-Witam was wszystkich. Chciałbym dzisiaj coś powiedzieć osobie która wiele dla mnie znaczy. Komuś kto mnie wspiera od samego początku, kiedy się poznaliśmy, komuś kto wywołuje uśmiech na mojej twarzy, komuś kogo będę zawsze kochał, a tą osobą jest Sumy.-stałam pod samą sceną, kiedy on wyciągną z kieszeni małe czerwone pudełeczko, otworzył je i uklękną-Sumy, kocham cię i już zawsze chcem żebyś była przy mnie. Wyjdziesz za mnie?
Łzy szczęścia napłynęły mi do oczu.
Tae zeskoczył ze sceny staną prze de mną. Od razu rzuciłam mu się na szyję krzycząc głośne tak. Wszyscy dookoła zaczęli gwizdać i klaskać, a ja wyszeptałam mu do ucha czule.
-Saranghae.
-Ja ciebie też.
Z Taeyhungiem żyliśmy długo i szczęśliwie, tak jak w bajkach...
THE END ^___^
Jak zwykle świetny :3 Szkoda, że to już ostatnia część, bo było to bardzo ciekawe^^ Nie będę miała co czytać...
OdpowiedzUsuńJeżeli ktoś będzie chętny to mam bonus ^^
UsuńJa jestem bardzoooo chętna <3
UsuńW takim razie bonus będzie jutro ^^
OdpowiedzUsuńBędę czekać na niego z niecierpliwością :3
Usuń