To opowiadanie jest połączeniem opow. "Mam szczęście" i "Życie jak bajka".
Był to pomysł mojej koleżanki, który postanowiłam rozwinąć. Jest to ciąg dalszy tych dwóch opowiadań złączonych w jedno.
Jak było wspomniane we wcześniejszym poście, możecie składać zamówienia.
Hope you like it.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
5 miesięcy od zaręczyn Sugi i Kamy, oraz rok odkąd Kookie poprosił Aldi o chodzenie.
Mieszkanie Bangtan
Oczami Kamy
-Kookie dość często ostatnio wychodzi. Prawda Suguś?
-Też to zauważyłem.
-A ta dziewczyna, co była u was na imprezie, wtedy co byłam z koleżanką. To może on do niej tak chodzi?
-Możliwe. Jak chcesz to zapytaj Nam Joona, on napewno wie.
-Okey, jutro pójde, teraz jestem zmęczona.
Ziewnęłam i mocniej wtuliłam się w Sugę, który razem ze mną siedział na kanapie i oglądał film. Po chwili wstałam.
-Spać.
-Mówisz jak małe dziecko kotek.
-Bo jestem zmęczona.
Wstał, wzią mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju. Położył mnie na łóżku, a sam się położył obok. Wtuliłam się w niego i poszliśmy spać.
Oczami Kookiego
-Aldi?
-Hmm?
-Em, no ten. Może w końcu powiemy im o nas? W końcu to już rok.
-Okey. Tylko jutro, bo teraz chce mi się spać, a wszyscy już pewnie śpią, mama mnie chyba zje jak za chwilę nie wejdę do domu.
-No dobrze. Dobranoc kochanie.
-Dobranoc, moje ciasteczko.
Musnąłem jej usta, a kiedy się odsunąłem, ona weszła do domu.
Skierowałem się w stronę naszego dormu.
Od dawna już się zastanawiałem, czy im w końcu powiedzieć i w sumie czas najwyższy, bo w sumie Suga już się nawet oświadczył Kamie.
Kiedy wszedłem do dormu było po 1 i wszyscy spali. Poszedłem się wykąpać, po kąieli poszedłem spać.
Oczami Aldi
Kookie zaskoczył mnie tym pytaniem. Chociaż chyba dobrze by było im w końcu powiedzieć, z resztą to jutro.
A teraz spać...
Oczami Kamy
Kiedy rano się obudziłam Sugi już nie było, więc wstałam i poszłam do kuchni, bo burczało mi w brzuchu.
Kiedy weszłam do kuchni zobaczyłam Sugę i Rap Mona, którzy rozmawiali przy stole. Dosiadłam się do nich i cmoknęłam Suge w policzek.
-Dzieńdobry.
-Hej, jak się spało.
-Dobrze. A właśnie Nam hyung, czemu Kookie ostatnio tak często wychodzi?
-Hmm, sam nie wiem. Może ma dziewczyne?
-Możliwe.
-Kama jesteś głodna?-Suga chyba czyta mi w myślach
-Mhm, bardzo.-złapałam się za brzuch, gdyż znowu zaczął dawać o sobie znać.
-To ja coś zrobię.
-A ja chyba pójdę się wykąpać.-Nam wstał od stołu i poszedł w stronę łazienki.
Kiedy wyszedł Suga był już w trakcie robienia dla mnie jajecznicy.
Kiedy skończył podał mi ją i zaczęłam jeść. Podczas jedzenia oczywiście rozmawialiśmy ze sobą, aż nagle zadzwonił dzwonek.
-Ja otworzę. I proszę wszystkich żeby poszli do salonu.-usłyszałam krzyk Kooka i dźwięk otwieranych drzwi...
Oczami Kookiego
Kiedy otworzyłem, w drzwiach stała Aldi. Podszedłem i pocałowałem ją w policzek.
-Hej skarbie, gotowa?
-Tak.
Wziąłem ją za rękę poszliśmy do salonu, gdzie wszyscy już siedzieli.
Stanęliśmy przed nimi i zacząłem mówić.
-Chciałbym, żebyście wiedzieli, że ja z Aldoną jesteśmy parą od roku. Przepraszam, że nie powiedziałem wcześniej.
-Wiesz Kookie...-Nam hyung wstał i podszedł do mnie-...ciesze się i gratuluję, ale to nie powód żeby mnie wyciągać z łazienki. A teraz ide się dalej kąpać.
-Ha wiedziałam.-wszyscy popatrzyliśmy na Kamę, która siedziała na kolanach u Sugi-Już od dawna podejrzewałam, że coś między wami jest.
-Mhm, to ja wychodze w takim razie. Wrócę późno.
Skierowałem się z Aldi w stronę wyjścia. Ubraliśmy buty i skierowaliśmy się w stronę parku.
Oczami Sugi
-Dobra to skoro jesteśmy wszyscy, to musimy wam powiedzieć, że ja z Kamą ustaliliśmy już datę ślubu. A konkretnie za trzy miesiące.
-Mhm, super.-Tae zaczą coś mruczeć pod nosem i wyszedł z salonu.
Zaraz po nim zaczęli wszyscy wychodzić, aż zostałem tylko ja z Kamą. Po chwili ona wstała i wzięła mnie za ręce.
-Chodź, idziemy.
-Gdzie?
-Na spacer.
Wyszliśmy z dormu i poszliśmy w stronę parku. Po drodze usłyszałem pisk dziewczyny, więc odwróciłem się w stronę dźwięku.
W naszą stronę biegła grupka fanek. Od razu zaczęliśmy uciekać. Wbiegliśmy do parku i schowaliśmy się za drzewem. Po chwili obróciłem się. Kama leżała na ziemi i trzymała się za kostkę. Od razu podeszłem do niej.
-Kochanie, nic ci nie jest?
-Kostka, mnie bardzo boli. Chyba skręciłam.
-Dobra, na dzisiaj to już koniec spaceru. Zaniosę cię do szpitala.
-N-nie trzeb-ba. Pójdę sama.
-Acha. Napewno. No już.
Wziąłem ją na ręce i skierowałem się w stronę szpitala...
Oczami Aldi
-Ładny ten park. Prawda Kookieś?
-Ale nie tak jak ty.
-Ej, no. Wiesz, może już wrócimy? Chyba zanosi się na deszcz.
-Okey, ale idziemy do mnie. Pooglądamy film.
-Oki doki.
Skierowaliśmy się w stronę dormu. Po drodze zauważyliśmy Sugę, który niósł Kamę na rękach. Od razu do nich podbiegliśmy.
-Co się stało?
-Uciekaliśmy przed fankami i Kamila skręciła kostkę. Idę z nią do szpitala.
-Mamy iść z wami?
-Nie trzeba.
Kiedy byliśmy w dormie reszta oglądała telewizor. Podeszliśmy i usiedliśmy obok. Rap Mon od razu zaczą się wypytywać o Sugę.
-Poszedł z Kamą do szpitala.
-Co się stało?
-Uciekali przed fankami i Kama skręciła kostkę. Za chwilę powinni wrócić.
-Acha.
Oglądaliśmy dalej film, a po chwili zadzwonił dzwonek. Jimin poszedł, a raczej pobiegł otworzyć...
Oczami Sugi
Po wejściu na naszą ulicę Kamila, którą niosłem na rękach zasnęła, z resztą nie dziwie się jej, po znieczuleniu zawsze się robi senna.
Kiedy doszłem do dormu, zadzwoniłem dzwonkiem. Drzwi otworzył Jimin.
-Młody weźmiesz ją na chwilę. Ja ściągne buty. Nie martw się, ona jest bardzo lekka.
Wzią ją na ręce, a ja ściągnąłem buty. Po chwili znów ją wziąłem i zaniosłem do mojego pokoju. Położyłem ją na łóżku, przykryłem i na palcach wyszedłem do salonu.
Siedziałem tam godzinę, po czym poszedłem wziąść prysznic i spać.
Oczami Kookiego
Po tym jak Suga hyung poszedł postanowiłem, że to już odpowiedni moment.
Wziąłem Aldi za rękę i pociągnąłem do swojego pokoju. Kazałem jej usiąść na łóżku i podszedłem do szafki. Wyjąłem z niej małe czerwone pudełeczko. Podszedłem do niej i uklęknąłem przed nią.
-Aldona. Kocham cię i nic tego nie zmieni. Od miesiąca się już na to zbieram. Chciałbym spędzić z tobą resztę mojego życia. Wyjdziesz za mnie?
-Tak!
Wstałem i mocno ją przytuliłem.
Nie wiem dlaczego się tak tego bałem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz